Ńňóäîďĺäč˙
rus | ua | other

Home Random lecture






Pani Pernelle, Flipota, Marianna, Doryna, Damis, Kleant


Date: 2015-10-07; view: 394.


Scena 1

AKT I

Sxvadasxva saxis daxmarebisa da masalebis mowodebisaTvis madlobas vuxdiT mama giorgis sulier Svils ber daviTs (riJamaZes),

Kompiuteruli damuSaveba

Koreqtori

eliso cirekiZe

 

ekaterine lobJaniZe

 

mariam farcvanias, lela cirekiZes, ioane kalandias, lali SaniZes,

guladi da rusudan WarxalaSvilebs, heride xaWapuriZes,

marina gvazavas, goCa kvekvecias, natruli TvalavaZes, beJan kalandias, Wabua dadians, gia jiqias, guliko janeliZes, maia Ciqovans, nino Cegians, Temo baCilavas, marina maxvilaZes, mamuka ZabtaSvils, rusudan pataraias,

dimitri wiklaurs, ana sulaqveliZes, nino Toduas, merab basilaZes

 

 

mzaddeba gamocema saxelwodebiT `fexiTmosiarule~, sadac nebismier adamians, romelsac ganucdia mama giorgis daxmareba, an kidev mama giorgis sulieri SesaZleblobani SeuZlia gagviaziaros azri da STabeWdilebebi. dagvikavSirdiT nomrebze:

 

 

Tbilisi

 

lela 899 29 27 79

mzia 899 25 10 91

eka 895 41 14 54

 

quTaisi

 

ariadna 895 38 59 33

ioane 893 55 81 87

samtredia

natruli 899 40 38 38

zugdidi

Wabua 855 26 65 60

 

 

 

Pierwsza scena Świętoszka to typowa ekspozycja dramatu. Dzięki Pani Pernelle poznajemy wszystkich mieszkańców domu Orgona i dowiadujemy się, że źródłem nieporozumień jest Tartuffe. Pani Pernelle broni Świętoszka, podczas gdy reszta rodziny (poza Orgonem) jest jemu przeciwna.

 

„Rzecz dzieje się w Paryżu” .

Pani Pernelle była oburzona i natychmiast chciała opuścić mieszkanie swojego syna – Orgona i synowej – Elmiry. Starsza kobieta nie mogła dłużej przebywać w domu, w którym nikt nie liczy się z jej zdaniem i gdzie:

 

„(…) nikt nic nie szanuje ni w czynach, ni w mowie

I gdzie po prostu wszystko chodzi jak na głowie!”.

 

Gdy Doryna – panna respektowa Marianny, córki Elmiry i Orgona, próbowała się odezwać Pani Pernelle natychmiast kazała jej zamilknąć, ponieważ uważała ją za służącą. Dla niej to „mocna w gębie(...) impertynentka”. Starszą kobietę próbował udobruchać Damis, jej wnuk, ale jemu też się „oberwało”:

 

„Ty jesteś głuptas! Więcej ani słowa!

(…) Już dawnom ojcu twemu w sposób dosyć jasny

Tłumaczyła, że z syna pociechy nie zazna,

Jeśli będzie w ten sposób chował go na błazna”.

 

Trzecią osobą próbującą powstrzymać Panią Pernelle od opuszczenia domu Orgona była Marianna, jej wnuczka. Starsza kobieta nazwała ją „cichą wodą” i powiedziała, że dobrze wie, na jakie stać ją wybryki.

 

Synowa usiłowała załagodzić sytuację, ale jej także Pani Pernelle udzieliła nagany. Elmira nie była rodzoną matką Marianny i Damisa, lecz drugą żoną Orgona, o wiele od niego młodszą. Prawdziwa matka synów Orgona już nie żyła. Tak Pani Pernelle wyraziła się o swojej synowej:

 

„Jesteś płocha, rozrzutna – to wprost oczy rani

Patrzeć, jak wciąż się stroisz niby wielka pani;

Jeśli dla męża tylko chce być piękna, żona,

 

Nie potrzebuje chodzić cała wyfioczona”.

 

Brat Marianny – Kleant, także próbował namówić matkę Orgona, by ta została w mieszkaniu. Starsza kobieta powiedziała mu, że nic do niego nie ma, ale na miejscu swojego syna, kazałaby mu się wyprowadzić. Do tego dodała:

 

„Poglądy, jakie głosić ciągle się pan trudzi

Nie nadają się wszakże dla uczciwych ludzi”.

 

Damis miał za złe swojej babci, że łaskawym okiem patrzyła jedynie na pana Tartuffe'a, nazywanego także Świętoszkiem. Pani Pernelle odpowiedziała, że niewielu jest tak zacnych ludzi na świecie. Nie podobało się jej także u wnuka:

 

„Że taki, jak ty, błazen w ciągłej z nim jest wojnie”.

 

Damis wyraził swoje zdanie na temat Tartuffe'a. Uważał, że nie może być tak, że jakiś obcy rządzi się w cudzym domu i do wszystkiego się wtrąca. Doryna stanęła po stronie Damisa. Uważała, że pan Tartuffe za wszystko krytykował mieszkańców domu i we wszystkim dopatrywał się grzechu:

 

„Bo ten krytyk żarliwy tylko sądzi, rządzi…”.

 

Pani Pernelle broniła Świętoszka, mówiąc, że on chce jak najlepiej dla rodziny Orgona. Pochwaliła także swojego syna, który namawiał pozostałych mieszkańców do pokochania Tartuffe'a. Damis odparł swojej babci, że nigdy nie przekona się do tak obłudnego człowieka. Doryna powiedziała o Świętoszku:

 

„(…) trudno już ścierpieć, a zwłaszcza

Patrzeć, jak ten przybłęda w domu się rozgaszcza,

Jak ten dziad, co gdy przyszedł, buty miał podarte,

(…) Dzisiaj, zapominając łatwo o swej nędzy,

Do roli pana domu ciśnie się czym prędzej”.

 

Pani Pernelle uważała jednak, że gdyby wszyscy słuchali Tartuffe'a, to w domu panował by spokój i porządek. Doryna powiedziała wtedy o niechcianym gościu słowa, które najlepiej oddają jego charakter:

„Przed panią on świętego udaje niby to,

A jest, mogłabym przysiąc, czystym hipokrytą”.

 

Pani Pernlle bardzo oburzona słowami służącej odpowiedziała, że mieszkańcy mają za złe Tartuffe'owi, że mówi im prawdę w oczy, że gardzi wszelkim grzechem i żyje jak święty. Doryna odpowiedziała, że podejrzewa, że wprowadzony przez Świętoszka zakaz urządzania hucznych zabaw w domu był spowodowany jego zazdrością o Elwirę, którą próbował uwieść. Słowa te jeszcze bardziej rozjuszyły starszą kobietę, która uznawała, że duża liczba gości przyczyniała się do ilości plotek krążących po okolicy na temat ich familii. Kleant uważał, że zakaz urządzania przyjęć nie niósł ze sobą niczego dobrego, a jedynie powodował, że przyjaciele odwracali się od rodziny. Kleant powiedział, że nie obchodzi go, co myślą o nich sąsiedzi:

 

„I bez względu, jak życie nasze sądzą inni,

Nam niech starczy, że w sercu jesteśmy niewinni”.

 

Doryna powiedziała, że to pewnie ich sąsiadka – Dafne roznosiła o nich plotki. Uważała, że ludzie pokroju plotkarki, zamieszkującej tę samą kamienicę, próbują odwrócić uwagę innych ludzi od swoich niedoskonałości poprzez rozpowiadanie fałszywych wiadomości o sąsiadach. Pani Pernelle próbowała w jakikolwiek sposób zanegować słowa Doryny, powołała się więc na przykład swojej koleżanki-plotkarki – Oranty, także zamieszkującej w tej samej kamienicy, co rodzina Orgona.

 

Kobieta ta była pobożna i cnotliwa, więc na pewno nie rozpuszczała plotek po okolicy, aby odwrócić uwagę od swojego nieczystego życia. Doryna odpowiedziała, że Oranta z wiekiem zmieniła swój tryb życia. Odkąd starość nie pozwalała jej na wyuzdane zabawy, stała się dewotką, która rozpowiadała plotki z czystej zawiści.

 

Pani Pernelle zwróciła się do Elmiry, mówiąc, że Marianna nie powinna słuchać bredni opowiadanych przez Dorynę, która wszystkich w koło zagłuszała. Ponownie stanęła w obronie swojego syna, który, według niej, czynił szlachetnie przygarniając pod swój dach Tartuffe'a. O gościu mówiła:

 

„(…) człowiek ten od niebios jest tutaj zesłany,

 

By prostować wasz umysł, sromotnie zbłąkany”.

 

Starsza kobieta uważała, że mieszkańcy powinni być wdzięczni Świętoszkowi za jego mądre rady. Mówiła, że zakaz hucznych przyjęć w mieszkaniu to najmądrzejsza rzecz, jaką można wprowadzić. Według niej zamęt, jaki niesie ze sobą przyjęcie, nie prowadzi do niczego:

 

„(…) to prawdziwie istna babilońska wieża

Gdzie wszystko możesz słyszeć, wszystko prócz pacierza”.

 

Kobieta zauważyła, że Kleant śmieje się z jej słów, więc go natychmiast uciszyła. Pani Pernelle pożegnała się ozięble z Elmirą, zapewniając ją, że prędko nie wróci do tego domu. Starsza kobieta spoliczkowała swoją służącą – Flipotę, następnie powiedziała do niej:

 

„Hej, ty! Czego tak sterczysz z tą gębą niemądrą,

Jakbyś wronę połknęła? No, ruszże się, flądro!”

 


<== previous lecture | next lecture ==>
GlocavdeT RmerTi, deda RvTisa geweodeT yovelive keTilis aRsrulebaSi. SegweodeT yvela wmida... | Klenat, Damis, Doryna
lektsiopedia.org - 2013 ăîä. | Page generation: 0.041 s.