Ñòóäîïåäèÿ
rus | ua | other

Home Random lecture






Scena 5


Date: 2015-10-07; view: 470.


Elmira, Orgon

Scena 4

 

Elmira nakłania swojego męża, by ten schował się pod stołem i stamtąd nasłuchiwał jej rozmowy z Tartuffe'em.

 

Elmira nakazała swojemu mężowi, aby ten ukrył się pod stołem. Z trudem udało jej się nakłonić Orgona, by wszedł pod mebel. Kobieta powiedziała, że małżonek nie będzie mógł mieć jej za złe słów i czynów, jakich ona użyje w rozmowie z Tartuffe'em:

 

„Chcę udać miłość, co go przywiedzie do zguby”.

 

Do pokoju zbliżał się Świętoszek.

 

Tartuffe, Elmira, Orgon (pod stołem)

 

Tartuffe wykazuje się swoją bezczelnością i bez ogródek żąda od Elmiry dowodu jej miłości. Świętoszek nie dość, że namawia kobietę do zdrady, to jeszcze obraża jej męża. Siedzący pod stołem Orgon nie wierzy własnym uszom. Elmira prosi Tartuffe'a, by ten rozejrzał się po domu, czy aby na pewno nikt im nie przeszkodzi.

 

Kobieta poprosiła Tartuffe'a, by ten zamknął za sobą drzwi, ale najpierw rozejrzał się czy nikt ich nie podsłuchuje. Wyznała, że chce uniknąć takiej sytuacji, jak ta, która miała miejsce rankiem, gdy nakrył ich Damis. Cieszyła się jednocześnie, że syn Orgona w niczym nie będzie mógł im przeszkodzić tym razem. Kobieta powiedziała:

 

„(…) tu sam na sam z panem przebywam swobodnie

I mogę ci odsłonić serca mego wnętrze,

Nazbyt czułe na pierwsze twe słowa gorętsze”.

 

Tartuffe wydawał się być zdezorientowany słowami Elmiry. Kobieta wytłumaczyła, że jej wcześniejsze zachowanie było podyktowane strachem, ale teraz niczego się nie boi. Zapewniła także, że jej prośba, aby nie wychodził za Mariannę wynikała z jej czystej zazdrości. Tartuffe wykazał się swoją bezczelnością i powiedział, że nie uwierzy słowom Elmiry, dopóki ta nie da mu wyraźnego dowodu swojej miłości. Słysząc to kobieta kaszlnęła trzy razy, aby zwrócić uwagę siedzącego pod stołem męża na zachowanie Tartuffe'a. Elmira próbowała się bronić, mówiąc, że nie wypada tak od razu przechodzić do czynów. Świętoszek jednak nalegał:

„Nie śmiem ufać w wyznania twego lube skutki

I każde twe zaklęcie z niewiarą się spotka,

Póki jej nie pokona rzeczywistość słodka”.

 

Elmira krzyczała ze zdziwieniem, że miłość Tartuffe'a do niej jest niezwykle gwałtowna i stanowcza. Zarzucała, że nikomu nie wypada tak nalegać na kobietę. Żona Orgona zapytała Świętoszka, jak może okazać mu swoje uczucia, aby jednocześnie nie obrażać niebios. Tartuffe odpowiedział, że jeżeli niebo ma być dla nich jakąś przeszkodą, to on wnet ją usunie. Kobieta zapytała, czy nie grozi za to żadna kara. Mężczyzna podzielił się z nią swoją filozofią, mianowicie, że każdy niecny występek można usprawiedliwić, jeśli był on uczyniony w dobrej intencji. Następnie zbliżył się do Elmiry i powiedział:

 

„Niech mi się tylko pani prowadzić pozwoli!

Chciej spełnić me pragnienia, a ja w tej potrzebie

Odpowiadam za wszystko, grzech biorę na siebie!”.

 

Kobieta wyczuła, że sprawy zabrnęły już za daleko i zaczęła donośnie kaszleć, by dać tym znak mężowi, że może już wyjść spod stołu, ale Orgon wciąż tam siedział i nie mógł uwierzyć w to, czego był świadkiem. Tartuffe zbliżał się coraz bliżej do Elmiry i powiedział:

 

„(…) zło naszych postępków w ich rozgłosie leży.

Zgorszenie świata – oto, co sumienie gniecie,

I wcale ten nie grzeszy, kto grzeszy w sekrecie”.

 

Kobieta nie widziała innego wyjścia, niż poddać się Świętoszkowi, uczyniła przy tym aluzję swojemu mężowi, że to on jest winny tej sytuacji. Elmira poprosiła Tartuffe'a, by otworzył drzwi od pokoju i rozejrzał się, czy Orgon nie zbliża się do nich. Świętoszek wypowiedział się tak o swoim przyjacielu:

 

„Wszak to człowiek stworzony, by go za nos wodzić”.

 

Kobieta nalegała jednak, by mężczyzna przeszedł się po domu i sprawdził, czy jej mąż nie ukrywa się gdzieś.

 


<== previous lecture | next lecture ==>
Ci sami i Orgon | Tartuffe, Elmira, Orgon
lektsiopedia.org - 2013 ãîä. | Page generation: 0.315 s.