Студопедия
rus | ua | other

Home Random lecture






Государственное образовательное учреждение высшего 20 page


Date: 2015-10-07; view: 371.


La Mettrie uważał duszę nie za własność materii, lecz za odrębny rodzaj materii, za substancję materialną, która znajduje się w najdrobniejszej cząstce istot organicznych. Zebrał wiele spostrzeżeń nad tym, że najdrobniejsza cząstka organizmu może poruszać się samorzutnie: serce niektórych zwierząt bije po wyjęciu z ciała, odcięte muskuły kurczą się przy podrażnieniu, części rozciętych polipów wyrastają po pewnym czasie na całkowite zwierzęta. Materializm nowożytny próbował tłumaczyć zjawiska psychiczne jako wytwór zespalania się części materii: żadna część materii nie jest świadoma, świadome są tylko pewne jej zespoły. Wobec trudności, na jakie natrafiała ta koncepcja, La Mettrie, a za nim materializm XVIII wieku, wrócił do pierwotnej odmiany, bliskiej tej, od której zaczęła

się była filozofia przyrody w Europie: każda, nawet najdrobniejsza cząstka materii organicznej ma własności psychiczne.

Jak się to wszakże dzieje, że materia może posiadać własności psychiczne, na to La Mettrie odpowiedzi nie dawał. Przejęty duchem sceptycznym, który przynajmniej od Montaigne'a był tradycyjny we Francji, nie wierzył w możność poznania natury związku, jaki zachodzi między materią a świadomością. Stwierdzamy ten związek jako fakt, ale go nie rozumiemy, jak zresztą tylu innych uznanych faktów. Tym, przynajmniej, wyznaniem La Mettrie zadokumentował nowożytność swego materializmu.

3. MATERIALIZM MECHANISTYCZNY. Własnością materii jest działanie mechaniczne: zmiany dokonują się w niej wedle stałych praw ruchu, bez interwencji wolnych i nie dają-cych się obliczyć czynników. Że zaś istnieje tylko materia, więc zachodzą we wszechświecie jedynie przebiegi mechaniczne. Taki pogląd La Mettrie'ego był w zgodzie z ogólną tenden-cją nowożytnej filozofii. Już Kartezjusz potraktował zwierzęta jak maszyny; La Mettrie'emu pozostawało tylko uczynić to samo dla człowieka. Uważał to za rzecz naturalną, której Kartezjusz, jak podejrzewał, nie zrobił jedynie z obawy przed opinią. Należało tylko wykazać pokrewieństwo człowieka ze zwierzętami. La Mettrie miał w tym poprzednika w Montaigne'u, a wśród współczesnych rzeczników Oświecenia bardzo już rozpowszech-nione było przekonanie, iż jest to tylko megalomania człowieka, że uważa się za coś ro-dzajowo różnego od zwierząt. La Mettrie uczynił z tej kwestii ośrodek swej filozofii. Usi-łował przekonać, że człowiek jest tak samo maszyną, jak zwierzęta, tylko lepiej skon-struowaną i wyróżniającą się przypadkową własnością: mową. Spodziewał się, iż doczeka się chwili, w której małpy nauczą się mówić i będą wówczas wytwarzać kulturę nie ustę-pującą ludzkiej. W przeciwieństwie do hierarchicznych poglądów na świat, materializm był poglądem niwelującym: nie ma istot i rzeczy wyższych lub niższych, lecz wszystko jest jednakowo materią i. maszyną.

4. NEGATYWNE KONSEKWENCJE MATERIALIZMU. Konsekwencje materializmu obejmują religię, metafizykę, etykę: jeśli istnieje tylko materia, to nie ma Boga ani duszy wolnej i nieśmiertelnej. Materialiści bywali dwóch typów: jednym zależało na samej teorii, dru-gim - na tych jej destrukcyjnych konsekwencjach; pierwsi rozbudowywali materializm, drudzy zbijali supranaturalizm. W starożytnym materializmie przeważał typ pierwszy; a jeszcze w XVIII w. materialiści angielscy godzili swą teorię z dogmatami religii. To odmieniło się we Francji: La Mettrie, a za nim cały materializm francuski, kładł nacisk właśnie na negatywne konsekwencje doktryny. Przejęty zagadnieniami praktycznymi i usposobiony polemicznie, zajmował się więcej zaprzeczaniem niż twierdzeniem, więcej walką z teologią niż budowaniem kosmologii. Na tle tych francuskich stosunków w XVIII w. wytworzyło się negatywne pojęcie materializmu: materializm to doktryna, która za-przecza istnieniu Boga i duszy. Zresztą, La Mettrie podawał swe antyreligijne wnioski w bardziej umiarkowanej postaci, niż to uczynili jego następcy.

5. PRAKTYCZNE KONSEKWENCJE MATERIALIZMU. La Mettrie twierdził po epikurejsku, że jeśli nawet Bóg istnieje, to nie wynika stąd obowiązek kultu ani jakiegoś szczególnego trybu życia. Podobnie też traktował kwestię nieśmiertelności. Za ateizmem - oprócz argumentów teoretycznych przytaczał też praktyczne: ludzkość nie będzie szczęśliwa, póki nie wyzbędzie się religii. Społeczeństwo złożone z ateistów jest nie tylko możliwe, jak to wywodził Bayle, ale jest ideałem, do którego należy dążyć dla dobra ludzkiego. Dobrem zaś jest rozkosz. Hedonizm, jak zwykle, towarzyszył materializmowi. La Mettrie nie dał hedonizmowi ani nowej postaci, ani nowych argumentów, ale głosił go tak zupełnie bez kompromisów i obsłonek, jak nikt od czasów Arystypa. Celem człowieka jest używać życia, a używa się go tylko zmysłami.

STRESZCZENIE. Praca La Mettrie'ego była skupiona dookoła systemu materialistycz-nego; w historii zaś materializmu zaznaczyła się charakterem panpsychistycznym, zaintere-sowaniem antropologicznym, sceptycznym odcieniem, naciskiem na praktyczne konsek-wencje doktryny i intencją ateistyczną.

NASTĘPCY. Materializm, zainicjowany przez La Mettrie'ego, znalazł we Francji

XVIII wieku licznych zwolenników, zwłaszcza w kołach encyklopedystów. Z kół tych wyszedł w roku 1770 anonimowy Systeme de la naturę, nazywany „Biblią materializmu". Autorem głównym tego dzieła był baron Holbach (1723- 1789), Niemiec o francuskiej kulturze, stale w Paryżu osiadły, a współpracowali z nim Lagrange i paru encyklopedystów. System natury zasadniczo nowych idei w stosunku do La Mettrie'ego nie przyniósł. Ale połączył materializm z innymi ówczesnymi doktrynami: głosił materializm, jak La Mettrie, determinizm, jak Diderot, sensualizm, jak Condillac, hedonizm, jak Helvetius, ateizm, jak jeszcze inni myśliciele tej epoki. Nowe i stare idee opracował obszernie i systematycznie; a wyłożył je w sposób bardziej dogmatyczny i suchy niż La Mettrie. Obszerniej traktował filozofię przyrody; a kładł w niej nacisk na brak wszelkiej celowości i rozumnego ładu we wszechświecie. Kładł też nacisk na praktyczne konsekwencje materializmu, ateizm głosił jeszcze otwarciej, religię traktował jako twór społecznie szkodliwy, jako skłonność chorobli-wą i źródło zepsucia.

Filozoficzna doktryna materializmu przetrwała we Francji do drugiego dziesięciolecia

XIX wieku, mianowicie w szkole tzw. ideologów.

Wpływ polityczny i społeczny materializmu był silniejszy niż jego wpływ filozo-ficzny. La Mettrie żądał reform: ze swej mechanistycznej filozofii wyprowadzał wniosek, że światem rządzi konieczność, gdzie zaś jest konieczność, tam nie ma winy; nie ma prze-stępców, są tylko chorzy, należy oddawać ich nie sądom, lecz lekarzom; z tego stanowiska domagał się reform w ustroju społecznym, a zwłaszcza prawnym. Jeszcze odeń radykalniej-szy Holbach z zaciekłością potępiał panujące stosunki. I wypowiadał jako rzecz zrozu-miałą samą przez się. że społeczeństwo, gdy będzie to w jego interesie, odbierze panującym władzę „wedle niezmiennego prawa natury, które część podporządkowuje całości". Mate-rializm swą postawą opozycyjną pociągnął za sobą jednostki niezadowolone. I dokonała się uderzająca przemiana: przez wiele stuleci idealizm był ideologią społecznego prze-wrotu, teraz stał się nią materializm. Wyniki nie dały na siebie czekać: materializm był jednym z czynników Wielkiej Rewolucji. A radykalność jej czynów odpowiadała rady-kalności jego doktryny.

OPOZYCJA. Pisma La Mettrie'ego wywołały liczne repliki. A nastrój panował taki, że nikt z jego sympatyków nie śmiał się doń przyznawać. Opozycja przeciw materializmowi w XVIII wieku miała równie praktyczny charakter, jak i sam materializm: zwalczano go nie jako doktrynę fałszywą, lecz jako doktrynę zgubną. Taka krytyka wychodziła ze sfer konserwatywnych; powstające zaś pod koniec wieku nowe prądy zwalczały go również, choć z innego stanowiska. Romantyzm widział w nim doktrynę bezbarwną i martwą,

wedle wyrażenia Goethego o Systemie natury. Krytycyzm zaś wykrył w materializmie metafizykę przekraczającą granice naszego poznania. Późniejsza polemika z materializmem posiłkowała się już argumentem natury logicznej: zarzucała mu posługiwanie się pojęciami naiwnymi, nienaukowymi (zwłaszcza podstawowe pojęcie materii) oraz brak dostatecznego uzasadnienia twierdzeń (zwłaszcza twierdzenia naczelnego, bo materializm utożsamia świat fizyczny i psychiczny, a faktycznie dowodzi tylko ich wpółzależności).

 

 

CONDILLAC I SENSUALIZM

 

Inna grupa filozofów francuskiego Oświecenia ograniczyła się do analizy psychologicz-nej umysłu, doszła zaś w niej do krańcowego sensualizmu. Inicjatorem tego kierunku był Condillac.

ŻYCIE. Etienne Bonnot de Condillac (1715-1780) pochodził z południowej Francji, z urzędniczej, szlacheckiej rodziny. Był duchownym, ale urzędów kościelnych nigdy nie sprawował. Od pierwszej książki pozyskał uznanie awangardy umysłowej: Woltera, Rousseau, encyklopedystów. Nie przyłączył się wszakże do nich, pracował na uboczu. Należał do tego samego typu psychicznego, co Kartezjusz: oddany był badaniu, nie zaś przekonywaniu innych. Toteż, choć treścią swej doktryny należał do filozofii Oświecenia, nie należał do niej intencją. Życie zbiegło mu obce walkom, które toczyły się obok niego: potrafił nie zaangażować się w żadnym kierunku, a najmniej w przewrotowym, do którego należeli jego przyjaciele; obcował z encyklopedystami, ale w ich wydawnictwie udziału nie brał. Jaskrawię sensulistyczne poglądy potrafił godzić z lojalnością wobec Kościoła. - W porównaniu z encyklopedystami, którzy publicystycznie traktowali naukę, był za-wodowym filozofem. Był umysłem raczej subtelnym niż głębokim, umysłem tego typu, co Locke, któremu wszystkie zagadnienia wydają się proste i łatwe do rozwiązania.

PISMA. Pierwszą książką Condillaca był Essai sur l'origine des connaissances humaines, 1746. Podobne kwestie, ale w sposób bardziej samodzielny, opracował w głównym dziele pt. Traite des sensations, 1754. Na zamówienie polskiej Komisji Edukacyjnej napisał Logikę, 1780. Pośmiertnie wyszła: La langue des calculs, 1798.

ROZWÓJ. W Essai Condillac szedł za Lockiem: nie stawiał sobie innego zadania, jak tylko czysty opis różnorodnych faktów psychologicznych. Natomiast w Traite des sensations było już inaczej: przeszedł w nim od opisu do ogólnej teorii. Chciał teraz sięgnąć do pierwotnego źródła życia psychicznego i wywieść stamtąd całą różnorodność zjawisk. Zmieniwszy w ten sposób swe zadania, zmienił też swą doktrynę: od empiryzmu przeszedł do sensualizmu. Przeszedł do doktryny, jakiej w nowożytnej filozofii jeszcze nie było: bo nawet Berkeley nie głosił sensualizmu bez zastrzeżeń.

POPRZEDNICY. Głównym wzorem Condillaca był Locke, zwłaszcza z początku; ale później zmodyfikował i zradykalizował jego stanowisko. Wzorem stał mu się już myśliciel innego typu: Newton. Pragnął stać się „Newtonem psychologii": chciał wszystkie jej zjawiska wywieść z jednego prawa, jak tamten z prawa ciążenia wywiódł zjawiska przyrody. Stawiając sobie taki cel, zostawał zresztą wierny tradycji filozoficznej francuskiej, mianowi-cie kartezjańskiej.

POGLĄDY, l. SENSUALIZM. Condillac, jak Locke, wszelką wiedzę wywodził z doświad-czenia; ale nie odróżniał dwojakiego doświadczenia, jak to czynił tamten. Mniemał, że wszelka wiedza ma początek w doświadczeniu zewnętrznym, uzyskiwanym za pomocą zmysłów. Powrócił więc do dawniejszej koncepcji, wedle której wszelkie doświadczenie było zmysłowe, pochodziło ze zmysłowych wrażeń. Od Locke'a różnił się tym, że pomijał doświadczenie wewnętrzne; Locke był empirystą, ale nie sensualistą, jak Condillac. W prze-ciwieństwie również do Locke'a pojmował umysł ludzki jako całkowicie bierny; widział w nim jedynie zbiornik wrażeń, doznanych i zapamiętanych. Umysł nie tylko nie posiada idei wrodzonych, ale i wrodzonych dyspozycji; nie tylko cała jego treść pochodzi z wrażeń, ale tak samo i jego funkcje; one też wytwarzają się dopiero na skutek działania wrażeń.

Tę sensualistyczną doktrynę Condillac wyłożył w dość oryginalny sposób. Pomysł ku temu był mu zasugerowany przez La Mettrie'ego, a w ostatniej instancji pochodził jeszcze od wczesnego chrześcijańskiego filozofa Arnobiusza; Condillac wszakże był jedy-nym, który ten prastary pomysł przeprowadził szczegółowo. Polegał on na fikcyjnym eksperymencie. Przypuśćmy, że istnieje posąg obdarzony jedynie zdolnością odbierania wrażeń, i to jednego tylko zmysłu, np. powonienia. I co się okaże? Że ta jedna zdolność wystarczy, aby rozwinęło się pełne życie umysłowe. Oto wrażenia są bądź silniejsze, bądź słabsze, te zaś, które są silniejsze, pociągają uwagę; gdzie są więc wrażenia, choćby tylko samego powonienia, tam jest też - uwaga. Dalej, wrażenia pozostawiają ślady; gdzie więc są wrażenia, tam jest też - pamięć. Nowe wrażenia, w miarę jak nadchodzą, są porów-nywane ze wspomnieniami, porównywanie zaś implikuje - sądzenie. W podobny sposób Condillac wyprowadzał i wszystkie inne funkcje umysłu z wrażeń. W każdym wrażeniu zmysłowym są dwa składniki: samo przedstawienie i zabarwienie uczuciowe; z pierwszego składnika stopniowo wytwarza się uwaga, pamięć, zdolność wyobrażenia, odróżniania, porównywania, sądzenia i wnioskowania, z drugiego zaś - pożądanie i wola, miłość, nienawiść, nadzieja i obawa. Tak oto w „posągu Condillaca" z wrażeń jednego zmysłu rozwija się całe życie psychiczne, takie samo jak to, które jest właściwe ludziom. A zatem dla wytłumaczenia ludzkiego życia psychicznego nie potrzeba przyjmować innego początku, jak tylko prostą zdolność odbierania wrażeń zmysłowych. - Takim rozumowaniem Con-dillac popierał swą filozofię sensualistyczną.

2. NOMINALIZM i IDEALIZM. Condillac usiłował ulepszyć poglądy Locke'a pod innym jeszcze względem: mniemał bowiem, iż Locke poznał się na budowie umysłu, ale nie na warunkach jego postępu. Otóż postęp zależy od posługiwania się znakami. Nie tyle znakami przyrodzonymi, ile umownymi, które, jako wytwarzane dowolnie, mogą być łatwiej dostosowywane do naszych potrzeb. Rozszerzają one naszą ograniczoną pamięć i uniezależniają umysł od dopływu wrażeń. Są różne systemy znaków; najdoskonalszym jest - algebra.

Za znaki zaś Condillac uważał nie tylko wyrazy mowy, ale też pojęcia. Wskazywał na wspólną naturę myśli i mowy. Nominalistycznie pojmował tedy wiedzę abstrakcyjną.

Wiedzę zaś zmysłową pojmował idealistycznie. Wrażenia, dostarczane przez zmysły, są tylko stanami umysłu. Wąchamy zapach kwiatów, a nie kwiaty, i w ogóle znamy własne wrażenia, a nie rzeczy. Jeden tylko dotyk wskazuje na istnienie rzeczy zewnętrznych poza umysłem; jednakże i jego wrażenia są również tylko stanami podmiotowymi.

Wynik doktryny Condillaca był taki: Nasze pojęcia są tylko znakami, nasze wrażenia są tylko stanami subiektywnymi; dają nam niewiele wiadomości o rzeczach i o własnej jaźni. Te nominalistyczne i idealistyczne wyniki uchroniły Condillaca od wyciągnięcia z doktryny sensualistycznej wniosków metafizycznych; a tylu było przed nim i po nim sensualistów, którzy stąd, iż wszelkie poznanie jest zmysłowe, wywodzili, że i wszelki byt jest zmysłowy, a więc materialny, czyli z sensualizmu wywodzili materializm. Sensualizm Condillaca pozostał teorią wyłącznie psychologiczną.

Od nauki wymagał, aby była jak najbardziej ścisła i ostrożna. By uczynić z filozofii naukę, ograniczył ją do psychologii, a w psychologii zajął stanowisko sensualistyczne, które w jego oczach było najostrożniejsze; dlatego też za jedyną prawidłową metodę uważał analizę, nie wykraczającą poza dane doświadczenia, w poszukiwaniu zaś syntez widział tylko przeszkodę w postępie nauki. Niemniej nie twierdził, by nauka z całą swą ścisłością była jedynym źródłem prawdy. I nie tylko nie stanął na stanowisku materializmu i ateizmu, do którego zdawałyby się skłaniać jego wyniki naukowe, lecz przeciwnie - w myśl wiary chrześcijańskiej - uznawał istnienie Boga i duszy substancjalnej.

ZESTAWIENIE. W porównaniu z Lockiem Condillac l) jeszcze radykalniej ograniczył filozofię do psychologii, 2) dał empiryzmowi bardziej krańcową postać, pojąwszy psycholo-gię czysto sensualistycznie i afunkcjonalnie, 3) uzupełnił filozofię Locke'a czynnikiem nominałistycznym, wskazawszy na rolę znaków w postępie wiedzy. Condillac upamiętnił się też oryginalnym sposobem przedstawienia tezy sensualistycznej przez fikcję „oży-wionego posągu".

SZKOŁA, która się utworzyła pod wpływem doktryny Condillaca (i niektórych innych ówczesnych myślicieli, w szczególności Helvetiusa), otrzymała nazwę szkoły ideologów. Nazwa ta, wymyślona przez Destutta de Trący lub, jak twierdzą niektórzy, przez samego Napoleona, może wywoływać nieporozumienia, ponieważ nie odpowiada utartemu zna-czeniu wyrazu „ideologia"; szkoła przyjęła ją, chcąc zaznaczyć, że utworzyła trafną naukę o ideach. Okres rozkwitu szkoły przypadł na czas rewolucji cesarstwa. Najbliższym uczniem Condillaca, systematyzatorem jego poglądów, był Laromiguiere (1756- 1837); metafizy-kiem szkoły był Destutt de Trący (1754-1836), jej fizjologiem - Cabanis (1757-1808), jej etykiem - Volney (1757- 1820), jej akademickim przedstawicielem - Garat. Jedni z nich w ówczesnych zmaganiach społecznych i politycznych należeli do prawicy, jak Laromiguiere, inni do lewicy, jak Destutt. Dzięki Laromiguiere'owi, Destuttowi i Cara-towi nauka o ideach opanowała wyższe uczelnie Francji i była w niej przez parę dziesiątków lat panującą doktryną filozoficzną. Jej panowanie było przedłużeniem Oświecenia na część XIX wieku.

Ideologowie kontynuowali jednak tradycje nie tylko Condillaca, ale również i encyklo-pedystów: przetworzyli też naukę Condillaca w duchu materializmu. Condillac oddzielał zjawiska psychiczne od fizjologicznych, czyli idee od przebiegów w mózgu; oni zaś zarzucili to rozróżnienie. Nie ma dwóch rodzajów zjawisk, istnieją tylko zjawiska fizyczne; elemen-

leni życia psychicznego nie są więc wrażenia zmysłowe, jak chciał Condillac, lecz przebiegi mózgowe. Condillac trafnie opisał rozwój umysłu, ale nie zaznaczył, że dokonywa się w mózgu: w nim wytwarzają się wrażenia, przechowują wspomnienia, powstają pożądania. Ponieważ idee są tej samej natury, co fakty fizjologiczne, które są natury zwierzęcej, więc ideologia - jak paradoksalnie wyrażali się jej zwolennicy - jest częścią zoologii.

Etyka ideologów odpowiadała ich psychologii. Twierdzili, iż człowiek odczuwa jedynie potrzeby fizyczne, że więc one są jedynym przedmiotem etyki. Prawem naszym jest zaspo-kajanie potrzeb naturalnych, a obowiązkiem nieprzekraczanie ich.

Szkoła ideologów odegrała niemałą rolę polityczną. Utylitaryści w teorii, byli w praktyce najbezinteresowniejszymi działaczami swego czasu. W okresie rewolucji człon-kowie jej bronili haseł umiarkowanych. Duch szkoły zrodził tzw. Deklarację praw. W Konwencie bronili zarówno praw człowieka, jak i praw ojczyzny. W epoce reorganizacji, która nastąpiła po rewolucji, wszyscy wybitniejsi członkowie szkoły weszli bądź do Trybu-nału, bądź do Senatu. Lękając się, iż Napoleon zmarnuje zdobycze rewolucji w walce o wolność, występowali opozycyjnie przeciw jego rządom; wzajem on, zostawszy cesarzem, aby zadać cios ideologom, zamknął Akademię Nauk Moralnych i Politycznych, która była głównym ośrodkiem ich działalności.

Po upadku Napoleona, gdy zapowiadał się swobodny rozwój szkoły, nastąpił niespo-dziewanie jej upadek. Opuścili ją sami twórcy: Cabanis wyparł się jej przed śmiercią, Laromiguiere, broniąc jej, zmienił zasadniczo jej tezy. Opozycję filozoficzną przeciw niej pro-wadzili Royer-Collard, Maine de Biran, Cousin. Najpierw szkoła szkocka, później zaś eklektyczny idealizm zajął we Francji miejsce materialistycznego sensualizmu ideologów.

Dopiero w drugiej połowie XIX wieku sympatie zwróciły się z powrotem do nich. Od 1885 r. Condillac został zaliczony we Francji w poczet klasyków studiowanych w szko-łach średnich.

 

D'ALEMBERT I POZYTYWIZM

 

W XVIII wieku znalazła się również grupa uczonych, która zajęła stanowisko najwięk-szej ostrożności i ograniczyła zakres naukowych dochodzeń, byle osiągnąć w nich zupełną pewność. Fakty były dla nich jedynym przedmiotem nauki i filozofii. Stanowisko to, któremu XIX w. dał nazwę pozytywizmu, zostało zainicjowane w XVIII w., koło połowy stulecia we Francji, a głównym jego przedstawicielem był wtenczas d'Alembert.

ŻYCIE. Jean Lerond d'Alembert (1717-1783), syn nieślubny arystokratycznych rodziców, wychowany był przez ludzi prostych i ubogich. Życie spędził w Paryżu. Jako umysł twórczy w dziedzinie nauk ścisłych, wybił się w młodym wieku; nie mając 24 lat został członkiem Akademii! Nauk. Był typem uczonego-akademika, przedstawicielem nowożytnej formy współpracy naukowej, dokonującej się nie w szkole i nie w klasztorze, lecz w zrzeszeniu specjalistów. Od 1762 r. jako stały sekretarz Akademii Francuskiej był głównym kierownikiem jej spraw, a będąc również członkiem akademii zagranicznych i mając stosunki naukowe z najwybitniejszymi uczonymi świata, stał się żywym ośrodkiem ówczesnej nauki. Jego zainteresowania naukowe były wszechstronne; wrogowie żartowali, iż

był pierwszym literatem między uczonymi i pierwszym uczonym między literatami; fak-tycznie był jednym z pierwszych zarówno wśród tych, jak i wśród tamtych. Był, wraz z Diderotem, inicjatorem Wielkiej Encyklopedii; stanowiła ona zadanie odpowiednie dla jego encyklopedycznego umysłu; dała mu też pierwszą sposobność do sformułowania poglądów filozoficznych. Od skromnego i ubogiego życia, oddanego nauce, nie oderwały go najponętniejsze oferty monarchów. A tragiczne przejścia uczuciowe nie zdołały złamać jego zdolności do pracy.

PISMA FILOZOFICZNE d'Alemberta są nieliczne w porównaniu z jego pismami z zakresu nauk ścisłych. Główne są dwa: Wstęp w Encyklopedii (Discours preliminuire) 1751, oraz Essai sur les elementu ile philosophie. 1759.

POPRZEDNICY. Doktryna d'Alemberta należy do dziejów empiryzmu, ale empiryzmu raczej typu Bacona niż Locke'a. miała bowiem charakter metodologiczny, nie epistemologiczny. i operowała faktami przyrodniczymi raczej niż psychologicznymi.

Rozwój empiryzmu nowożytnego stopniowo zmierzał ku (zwanemu tak od czasów Comte'a) pozytywizmowi: ku oczyszczeniu wiedzy ze składników niepewnych i ogra-niczeniu jej do badania faktów; tego szeregu rozwojowego najważniejszymi przed d'Alembertem ogniwami byli: Hobbes, Newton, a zwłaszcza Hume. Pojmowanie własnych kon-strukcji jako hipotez przez Hobbesa, wyrzeczenie się hipotez przez Newtona, ograniczenie przez Hume'a nauki do badania faktów - to były główne ogniwa rozwoju, który dopro-wadził do d'Alemberta (a później jeszcze do Comte'a).

ORIENTACJA FILOZOFICZNA. D'Alembert był wybitnym matematykiem; ma-tematyka i fizyka matematyczna stanowiły źródło jego filozofii. Nie był filozofem zajmują-cym się nauką, lecz - jak Newton - uczonym, który badania naukowe uzupełniał przez refleksje filozoficzne.


<== previous lecture | next lecture ==>
Государственное образовательное учреждение высшего 19 page | Государственное образовательное учреждение высшего 21 page
lektsiopedia.org - 2013 год. | Page generation: 2.189 s.