Ñòóäîïåäèÿ
rus | ua | other

Home Random lecture






Ãîñóäàðñòâåííîå îáðàçîâàòåëüíîå ó÷ðåæäåíèå âûñøåãî 34 page


Date: 2015-10-07; view: 375.


Głównym celem Wrońskiego nie było wszakże określanie absolutu, lecz (podobnie jak u Hegla) wyprowadzenie zeń całej różnorodności bytu wedle jednego powszechnego prawa. Był przekonany, że prawo takie istnieje, nazywał je prawem stworzenia (loi de la creation). Odzywał się o nim bardzo tajemniczo, a zarazem dawał dlań niezmiernie prostą formułę: byt stwarza się, narasta, nabiera całej swej różnorodności - na drodze dycho-tomii, rozpadania się wszelkiej jedności na tkwiące w niej przeciwieństwa. Dychotomia grała u niego tę rolę, co trychotomia u Hegla.

Prawo to było dla Wrońskiego zasadą, wedle której nie tylko ukształtował się byt, ale którą również musi kierować się każda istota chcąca spełnić swe przeznaczenie, urze-czywistnić tkwiące w niej możliwości. Pod tym dopiero warunkiem ludzkość od obecnego ustroju, pełnego antagonizmów i sprzeczności, przejdzie do ustroju całkowicie rozum-nego (w terminologii Wrońskiego: od stanu „chrematycznego" do „achrematycznego"). Odpowiednio do tych dwóch zastosowań prawa stworzenia Wroński odróżniał dwa działy filozofii: ten, który poznaje rzeczywistość daną, i ten, który nią kieruje, aby spełniła swój cel. Dwa te działy nazywał „teorią" i „technią" (albo też „autotezją" i „autogenią"). Filozofia jego o drugi dział była bogatsza od Hegla i całego idealizmu niemieckiego. Miała objąć nie tylko naukę, ale i politykę; chciała ująć życie narodów w system postępu i sprawiedliwości.

W dotychczasowych dziejach Wroński widział cztery okresy, z których każdy inne stawiał sobie cele: cele materialne (Wschód), moralne (Grecja, Rzym), religijne (średnio-wiecze), umysłowe (dzieje nowożytne aż po XVIII w.). Wiek XIX poczytywał za okres przejściowy, w którym zmagają się dwa skrajne obozy: konserwatywny, jednostronnie za cel stawiający sobie dobro - i liberalny, równie jednostronnie za cel uznający prawdę. Wroński oczekiwał, iż nastąpi zjednoczenie dobra i prawdy, religii i nauki. Tamte zmaga-nia wywodził z przeciwieństwa ludów romańskich i germańskich, a spodziewał się, że zjednoczenia dokonają Słowianie. Nastąpi wówczas era celów absolutnych, spełnienie przeznaczenia człowieka, odkrycie prawdy i uzyskanie nieśmiertelności.

Poziom przygotowania naukowego i szerokość zamierzeń stawiały Wrońskiego w pierwszym szeregu metafizyków europejskich w początku XIX wieku. Ale abstrakcyjność i formalność, a przy tym i ciemność jego myśli, trudność wysłowienia, nieograniczona pewność siebie, bezwzględność sądów o innych odstręczały od niego. Z Polską był zwią-zany luźno; był może najoryginalniejszy z polskich metafizyków, ale inni byli bardziej odeń reprezentatywni dla polskiego poglądu na świat.

II. JÓZEF GOŁUCHOWSKI (1797-1858) był drugim obok Wrońskiego metafi-zykiem polskim w okresie przed 1830 r., a jedynym, który wówczas działał w samym kraju. Reprezentował typ romantyczny metafizyki i przypisywał intuicji to znaczenie, które Wroński przypisywał rozumowi. On pierwszy wprowadził do Polski idee idealizmu niemieckiego, mianowicie idee Schellinga, którymi przejął się słuchając mistrza w Erlan-gen. Pod jego wpływem ogłosił swą pierwszą i najważniejszą pracę: Die Philosophie in ihrem Verhaltniss zum Leben ganzer Volker und einzelner Menschen, 1822. W następnym roku powołany został na katedrę do Wilna i tam podniosłymi i płomiennymi wykładami porwał słuchaczów. Rząd rosyjski, zaalarmowany wznieconym przezeń poruszeniem umysłów, zmusił go do opuszczenia katedry. Osiadł wówczas w majątku rodzinnym i pracował na roli. Dopiero w ostatnich latach życia napisał swe Dumania nad najwyższemi zagadnieniami człowieka, które wyszły w 1861 r., czyli w blisko 40 lat po rozprawie mło-dzieńczej.

Był pierwszym w Polsce XIX wieku myślicielem, który wynosił uczucie i intuicję i wy-stępował przeciw wszechwładzy rozumu. „Zadanie filozofii" - pisał - „jest wytworzyć wzniosłą intuicję świata". Zamierzenia jego sięgały daleko (acz nie tak daleko jak Wroń-skiego); chciał uzasadnić naczelne tezy metafizyki: istnienie Boga osobowego i nieśmier-telność duszy. Poczucie i pragnienie niezniszczalności duszy było żywym źródłem jego metafizyki: „Życie, raz do bytu powołane, nie może się już więcej oswoić z myślą zagłady". Przez swą niechęć do panteizmu i swe personalistyczne poglądy był zwiastunem tej meta-fizyki, która zapanowała w Polsce w następnym pokoleniu.

Był innego typu i poziomu myślicielem niż Wroński. Nie miał polotu konstrukcyjnego. I nie był samodzielny. W pierwszym swym dziele, jak pisze monografista, „w zakresie teorii poznania i metafizyki nie powiedział nic, czego by przedtem lepiej, gruntowniej i głębiej nie wyłożył Schelling"; dzieło zaś lat ostatnich było jedynie przeróbką niemieckiej książki Chalybaeusa. Brak oryginalności Gołuchowski zastępował inteligencją i przede wszystkim głębokim przejęciem się głoszonymi ideami. To wystarczyło, by odegrał rolę w dziejach myśli polskiej: swą młodzieńczą rozprawą, przejętą Schellingiem, i wileńskimi wykładami poruszył umysły i natchnął je hasłami romantycznymi i metafizycznymi w czasach, gdy jeszcze panowało w Polsce Oświecenie i filozofia była oparta na zasadach zdro-wego rozsądku.

III. Od powstania listopadowego natomiast metafizycy-mesjaniści stanowili już więk-szość wśród myślicieli polskich. Byli grupą dość liczną, a przy tym dość jednolitą: wszyscy bowiem byli wyszkoleni na idealizmie niemieckim, zwłaszcza na heglizmie, i wszyscy wyrażali myśli narodu, przejętego pragnieniem wyzwolenia. Wszyscy byli heglistami co do formy i mesjanistami co do treści.

BRONISŁAW TRENTOWSKI (1808-1869) był umysłem najbardziej zbliżonym do Wrońskiego (podczas gdy inni myśliciele tej grupy, jak Libelt i Kremer, pokrewni byli raczej Gołuchowskiemu). Pochodził z Podlasia. Za młodu uczył literatury w czteroklaso-wej szkole na prowincji. Gdy wybuchło powstanie, rzucił szkołę i służył jako ułan. Po upadku powstania przeszedł granicę z korpusem Rybickiego, tułał się czas jakiś po Niem-czech, wreszcie osiadł we Fryburgu w Badenii, a tam - ledwie dotąd obyty z filozofią - w przeciągu kilku lat uzyskał doktorat i docenturę w uniwersytecie i ogłosił oryginalną rozprawę filozoficzną (Grundlage der universellen Philosophie, 1837). We Fryburgu pozo-stał do końca życia; usiłował wprawdzie osiąść w kraju, ale z Poznania wydalił go w 1843 r. rząd pruski, a w 1848 rząd austriacki z Krakowa.

Od 1842 r. pisał już tylko po polsku: wydał Chowannę, zawierającą „system pedago-giki narodowej", w 1842 r., i Myślini, czyli całokształt logik i narodowej, w 1844 r. Po śmierci jego wyszedł Panteon wiedzy ludzkiej, pantologia, encyklopedia wszech nauk i umiejętności, propedeutyka powszechna i wielki system filozofii, 1873- 1881; w rękopisie zaś pozostała m. in. wielka 4-tomowa Bożyca.

Z Wrońskim łączyło Trentowskiego bardzo wiele. Nie tylko to, że mieszkał na ob-czyźnie i (pierwotnie) pisał w obcym języku; nie tylko, że miał sposób wyrażania się trud-ny, pełen neologizmów i dziwaczności. Co więcej, miał ten sam umysł spekulatywny; te same maksymalne aspiracje w filozofii i przekonanie, że mu „Bóg przeznaczył zupełną umiejętności reformę, a przez nią odrodzenie społeczeństwa"; to samo dążenie do wyjścia w spekulacji filozoficznej poza dotychczasowe przeciwstawienia.

Głównym dążeniem jego filozofii była uniwersalność, wyjście poza rozwiązania jednostronne. Jednostronny był dlań realizm i idealizm, przedmiotowy i podmiotowy punkt widzenia, doświadczenie i umysł, wiedza empiryczna i metafizyka. Usiłował przejść ponad tymi antytezami do syntezy. Uważając, że narody romańskie mają jednostronną skłonność do realizmu i empirii, a germańskie do idealizmu i metafizyki, usiłował torować drogę do syntezy słowiańskiej. Jego synteza, wyłaniająca się z antytez, była jednakże, przynajmniej w metodzie, dość bliska niemieckiemu idealizmowi.

Surowo osądzał mesjanizm i odrzekał się związku z filozofią niemiecką; faktycznie jednak przejął się heglizmem, a w późniejszych pismach także ideologią narodową, i po-łączenie tych dwóch czynników stanowiło właśnie osnowę jego filozofii.

KAROL LIBELT (1807-1875) był Wielkopolaninem, zasłużonym działaczem oświa-towym i społecznym Wielkopolski, uczestnikiem powstania 1830 r., skazańcem politycz-nym z 1847 r. Główne dzieło filozoficzne: Filozofia i krytyka, 1847-1850, w 6 częściach, z których I rozważała Samowładztwo rozumu i objawy filozofii słowiańskiej, II i III zawie-rały System umnictwa czyli filozofii umysłowej, pozostałe zaś Estetykę czyli umnictwo piękne.

Od studiów w Berlinie przejął się metodą dialektyczną Hegla; zastosował ją wszakże odrębnie, żywiąc przekonanie, że nie rozum jest najwyższym szczeblem umysłu, nadaje się on bowiem raczej do krytyki niż do syntezy, nie ma w sobie pierwiastków twórczych. Najwyższą władzą jest „urn", władza praktyczna, czynna. Libelt - i on także! - zapowiadał, iż (zgodnie z dialektyczną zasadą rozwoju) po panowaniu rozumu przyjdzie era umu; po wszechwładztwie filozoficznym Niemiec będzie to era Słowian, przede wszystkim Polaków. Ich filozofia będzie oparta nie na samym dyskursywnym poznaniu, lecz na intuicji i wierze; będzie bardziej konkretna i lepiej odpowie potrzebom życio-wym; udowodni istnienie Boga osobowego i duszy nieśmiertelnej, podczas gdy filozofia Niemców poruszała się na granicy panteizmu.

Jak wszystkie metafizyki polskie XIX w., tak i metafizyka Libelta kładła nacisk na historiozofię i na posłannictwo narodów, zwłaszcza polskiego. Jednakże historiozofia jego była trzeźwiejsza od innych, nie mówiła o Chrystusie narodów ani o nadchodzącej epoce Ducha Świętego.

Wiele miejsca w twórczości Libelta (podobnie jak i pokrewnego mu Kremera) zajęła estetyka. Była ona u obu myślicieli zależna od Hegla, idealistycznie widziała piękno w tym, że duch przenika materię, ale w rozwinięciu była nieraz samodzielna i pomysłowa.

JÓZEF KREMER (1806- 1875), krakowianin, przez lat blisko trzydzieści (od 1847) zajmował katedrę filozofii w Krakowie, jedyną naówczas katedrę na całą Polskę. Głów-nym jego dziełem filozoficznym był dwutomowy Wykład systematyczny filozofii, 1849-1852; estetykę swą, mającą doniosłe znaczenie dla artystycznej kultury Polski, wypo-wiedział w Listach z Krakowa, 1843- 1855, oraz w Podróży do Wioch, 1856- 1863. - Wczesna praca Kremera, wydana w 1835-l 836 r. w „Kwartalniku Naukowym" pt. Rys filozoficzny umiejętności, była pierwszą pracą polską w tym szeregu, do którego potem należały dzieła Libelta, Trentowskiego, Gołuchowskiego, Cieszkowskiego.

Akademickiej filozofii Kremer wpoił te same zasady Heglowskie i mesjanistyczne, które szerzyły się poza uniwersytetem. Jak Libelt, był pod urokiem Hegla; ale i u niego była Heglowska raczej metoda niż treść. Jego pogląd na świat miał osnowę nie w oderwanej idei, lecz w osobowym Bogu. W późniejszym wieku usiłował też uzupełnić Hegla w duchu realistycznym i wejść w bliższy kontakt z naukami empirycznymi.

AUGUST HR CIESZKOWSKI (1814-1894). Wielkopolanin, myśliciel i działacz społeczny, pozostawił niemieckie rozprawy Prolegomena żur Historiosophie, 1838, Gott undPalingenesie, 1842, oraz obszerne dzieło Ojcze nasz (1847, pozostałe trzy 1899 - 1908). I on ze studiów w Niemczech powrócił heglistą, choć słuchał już tylko uczniów Hegla. Od prawowiernego heglizmu odszedł wszakże dalej jeszcze niż tamci polscy hegliści. Oni zastępowali oderwaną ideę przez osobowego ducha, a rozum przez intuicję; on zaś w woli i czynie dopatrywał się istoty bytu, a w czynnikach irracjonalnych widział źródło wiedzy. Jego pogląd na świat był - bardziej niż Kremera i Libelta - skoncentro-wany w rzeczach boskich i bardziej zdany na objawienie. Odróżniając za Heglem trzy epoki rozwoju ludzkości, najwyższą z nich pojmował jako epokę Ducha Świętego, a w na-rodzie polskim widział narzędzie Boże. Stał na pograniczu między filozofami-uczonymi a wieszczami, bliski w swych przekonaniach zwłaszcza Krasińskiemu.

Tak tedy najsławniejsi polscy filozofowie z epoki między dwoma powstaniami doszli

do wyników podobnych. Posługując się bowiem tą samą Heglowską metodą i żyjąc w tej samej atmosferze narodowej, rozwinęli pogląd na świat personalistyczny, teistyczny i spirytualistyczny, na podłożu uczucia i woli, z naciskiem na czynniki narodowe i społeczne, z programem kierowania przyszłymi losami ludzkości i z nadzieją, że czynnikiem kiero-wniczym będzie Kościół katolicki i naród polski.

IV. Mistycy i wieszczowie dali metafizyce polskiej postać nieco odmienną, w ściślej-szym tego słowa znaczeniu mesjanistyczną.

ANDRZEJ TOWIAŃSKI (1799-1878), z Wileńszczyzny przybywszy do Paryża, wystąpił tam w 1841 r. jako prorok nawołujący do przemiany duchowej i zwiastujący przemianę w dziejach ludzkości.

Osnowa filozoficzna jego poglądu na świat była prosta, daleka od dialektycznych subtelności ówczesnej filozofii zawodowej. Była spirytualizmem kolektywnym i ewolu-cyjnym. Pojmował świat jako zespół duchów nieśmiertelnych, które rozwijają się w stałej łączności wzajemnej poprzez szeregi żywotów cielesnych i bezcieles-nych.

Zarówno żywoty minione, jak i obecny żywot stanowią o naturze ducha, o jego przy-należności do takiej czy też innej społeczności duchów i o miejscu w hierarchii duchów. Przynależność zaś ducha do społeczności jest przez to tak doniosła, że żaden duch nie działa sam, lecz tylko wespół z duchami innymi. Duchy ulegają rozwojowi, który jest przede wszystkim rozwojem moralnym. Na rozwój ten wpływa sam Bóg: ingerencję Jego widział Towiański nie tylko w Chrystusie, ale i siebie uważał za wysłannika Bożego i ocze-kiwał wysłanników dalszych, którzy ziemię zwiążą z niebem.

Towianizm nie był zjawiskiem wyjątkowym, przeciwnie, był jedną z licznych naówczas sekt ad wenty stycznych, które wyszły z Francji i rozeszły się po Europie. Ale miał swe cechy odrębne, łączył adwentyzmzewolucjonizmem i metempsychozą. „W Towiańskim" - pisał Zygmunt Krasiński w 1843 r. do Delfiny Potockiej - „zeszły się razem i wielka Idea, co krąży jak orzeł nad nami, i mnóstwo magnetycznych szczególików, nie rozświeconych dotąd". Trafiwszy na szczególne w narodzie polskim warunki, opanował umysły najwięk-szych ludzi swej epoki, przede wszystkim Mickiewicza.

ADAM MICKIEWICZ od pierwszych swych wierszy romantycznych miał wyraźny pogląd na życie: cenił nad wszystko uczucie i „prawdy żywe", tj. te, które urzeczywistniają się w czynie, a których źródłem jest uczucie, tak jak źródłem prawd naukowych jest ro-zum. Rozum osłabia tylko uczucie i utrudnia przez to urzeczywistnienie prawd żywych.

To przekonanie naczelne i niezmienne Mickiewicza zdecydowało o dalszych jego filo-zoficznych poglądach. Odpowiednią dlań metafizyczną podstawę znalazł u Boehmego, a potem u Towiańskiego. Przejął ich teorię - a mimo to zachował odrębność. Zachował ją dzięki roli, jakiej nie przestał przypisywać czynnikowi moralnemu: wierzył, iż w ewolucji ludzkości czynnikiem zasadniczym jest podniesienie moralne. Źródło zaś podniesienia moralnego widział w narodzie; widział w tym powołanie narodu polskiego, że choć poniżony politycznie, duchowo podniesie ludzkość.

Analogiczne posłannictwo przypisywali Polsce inni mesjaniści. Ale gdy Mickiewicz uzależniał je od moralnego poziomu narodu, inni, zwłaszcza Cieszkowski i Krasiński,

uważali, że Polska przez samą swą naturę i swe dzieje przeznaczona jest na Mesjasza narodów. Tak samo w poglądzie na świat Słowackiego (który w świecie widział nieustanną duchową i twórczą ewolucję, postęp poprzez walkę i przezwyciężanie szczebli niższych) czynnik ewolucyjny miał przewagę nad czynnikiem moralnym.

Wroński był twórcą jednego typu mesjanizmu, Mickiewicz zaś był najczystszym przed-stawicielem drugiego. System tamtego był racjonalizmem uniwersalnym, abstrakcyjnym i uczonym, pogląd zaś Mickiewicza był oparty na czynnikach uczuciowych, aktywnych, moralnych; filozof osnowę świata widział w abstrakcyjnym absolucie, poeta - w żywych jednostkach i narodach. Obaj wierzyli w Mesjasza, wyzwalającego ludzkość, ale dla Wroń-skiego była nim filozofia absolutna, dla Mickiewicza zaś - naród, który osiągnął najwyższy poziom moralny.

 

ZESTAWIENIA

ZAGADNIENIA FILOZOFII W POCZĄTKU XIX WIEKU

 

Cztery były kardynalne zagadnienia filozofii tego okresu, filozofii metafizycznej, spekulatywnej, systemotwórczej: 1) Jaka jest pierwotna natura bytu? 2) Wedle jakiego prawa z pierwotnego bytu rozwija się cała różnorodność świata? 3) Jakie posiada ta różnorodność postacie? 4) W jaki sposób można niedoskonały świat doprowadzić do doskonałości, zbawić i uszczęśliwić ludzkość?

Na pierwsze pytanie Fichte odpowiadał pojęciem jaźni, Schelling - tożsamości, Hegel - idei. Na drugie Hegel prawem dialektycznym, a Wroński prawem stworzenia. Na trzecie zarówno Hegel, jak Wroński lub Trentowski usiłowali dać odpowiedź kom-pletną, systematycznie i dialektycznie zestawić postacie bytu.

Radykałowie filozoficzni, a także Maine de Biran oraz przedstawiciele szkoły szkockiej z Hamiltonem na czele zostali obcy tym spekulatywnym zagadnieniom, trwali przy pro-blematyce dzisiejszej. Natomiast czwarte wielkie zagadnienie etyczno-soteriologiczne było i im wspólne, a także innym prądom, jak tradycjonalizmowi francuskiemu. Ten rozwiązał je przez cofnięcie się w przeszłość, radykałowie przez odwołanie się do przy-szłości, Hegel sądził, iż rozwiązuje je teraźniejszość; radykałowie rozwiązywali je przez liberalizm, a Fichte przez dyktaturę; Polacy idealistycznie, a niemieccy idealiści bardzo realistycznie, przez aprobatę metod państwa pruskiego. Nawet Comte, który w tym okresie wyrastał, choć był myślicielem innego typu, innych zagadnień, to jednak przy tym zagad-nieniu pozostał: jak zbawić ludzkość? Bo choć zainaugurował nowy okres filozofii, to jednak był wytworem starego i częściowo jeszcze do niego należał.

POJĘCIA I TERMINY

Filozofia tego okresu, spekulatywaa i konstrukcyjna, odbiegła w postawie swej i wy-nikach od myśli pococznej, potrzebowała więc odrębnych pojęć i terminów. Nigdy rozbież-ność między mową zwykłą a filozoficzną nie była większa. W okresie tym powstały te tak

mało zrozumiałe dla laików terminy Heglowskie, te An-sich-sein i Durch-sich-sein, i jeszcze dziwaczniejsze Krausego, a także ezoteryczny język Wrońskiego oraz własna terminologia Bożycy, Myślini czy Chowanny Trentowskiego. Terminologia ta przeminęła wraz z syste-mami, dla których była wymyślona. Ale również powstała wówczas pewna ilość terminów nie mających tak osobistego charakteru, które przyjęły się szeroko i przetrwały swój wiek. Od Benthama i Milla pochodzi utylitaryzm, od Krausego panenteizm; Schelling rozpowszechnił przymiotnik organiczny, w przeciwstawieniu do mechanicznego; prawie jednocześnie Coleridge w Anglii i Schopenhauer w Niemczech wprowadzili wyraz pesy-mizm. Polska terminologia, mało dotąd wyrobiona, na skutek przewagi w kraju łaciny, zaczęła się teraz szybciej formować: między innymi teraz dopiero przyjął się wyraz „istnie-nie", wprowadzony przez Jana Śniadeckiego.

CHRONOLOGIA

Doktryny filozoficzne najoryginalniejsze i najtypowsze dla okresu powstały od razu około 1800 r. Były dziełem pokolenia myślicieli urodzonego około 1770 r.: Fichte urodził się w 1762, Biran 1766, Hegel 1770, James Mili 1773, Schelling 1775, Wroński 1778. (Bentham był starszy, ale też zachował niemało z osiemnastowiecznego stylu filozofii i przekazał go innym radykałom). Doktryny ich wszakże rozpo-wszechniły się dopiero w XIX w., a Heglowska dopiero około 1820 r.

Drugie zaś pokolenie myślicieli tego ruchu składało się z ludzi, którzy odbywali swe studia wówczas, gdy ruch się rozpoczynał. Do tego pokolenia należało zwłaszcza wielu filozofów polskich. Część ich zdążyła wystąpić jeszcze przed 1830 r., jak Gołuchowski (ur. 1797), ale większość mesjanistów zaczęła swą dzia-łalność dopiero po tym roku. Z nich Mickiewicz urodził się w r. 1798, Towiański w 1799, Kremer 1806, Libelt 1807, Trentowski 1808, Cieszkowski 1814.

Schopenhauer i Hamilton, urodzeni obaj w 1788 r., byli jakby pomiędzy tymi dwoma pokoleniami i uczyli się jeszcze od Kanta i empirystów XVIII w.; jest to jedna z przyczyn, dlaczego poglądy ich miały rysy odrębne. Hamilton doszedł do głosu już w następnym okresie.

WYDARZENIA WSPÓŁCZESNE

Wielkie systemy idealistyczne filozofii przypadły na czas wielkich wojen Napoleońskich: Hegla Phanomenologie des Geistes ukazała się w roku bitwy pod Jena, a Wrońskiego Philosophie des mathematiąues w przededniu wyprawy na Rosję.

Systemy te pojawiały się nie w zwycięskiej długo Francji ani w niezwyciężonej Anglii, lecz w pobitych Prusach i pozbawionej niepodległości Polsce.

Wydarzenia polityczne szły wówczas po sobie równie prędko, jak systemy filozoficzne: 1796 - Bo-naparte we Włoszech, 1798 - w Egipcie, 1800 - bitwa pod Marengo, 1804 - Napoleon cesarzem, 1805 - Trafalgar i Austerlitz, 1806 - Związek Reński i bitwa pod Jena, 1807 - Tylża, 1809 - Wagram, 1812 -wyprawa na Rosję, 1813 - bitwa pod Lipskiem, 1814 - otwarcie Kongresu Wiedeńskiego i powrót Bur-bonów, 1815- Waterloo, potem „Święte Przymierze". W Rosji po klęsce dekabrystów zaczęły się w 1825 bezwzględne rządy Mikołaja I. Restauracja monarchii we Francji zakończyła siew 1830 rewolucją lipcową. W tym samym roku nastąpiło oddzielenie Belgii, wolność Grecji, powstanie polskie, prawie już ostateczne ustabilizowanie tych stosunków politycznych, które miały trwać w Europie przez wiek XIX. A już przedtem, w 1823, powstała doktryna Monroego, domagająca się izolacji Ameryki.

Sztuka w okresie tym była klasyczna: w architekturze to okres empire'u, stylu cesarstwa. Klasycyzm panował również w malarstwie i rzeźbie: najsłynniejszymi artystami byli David, Canova, Thorwaldsen. Ale pojawiły się już pierwsze oznaki, że przychodzi czas sztuki zupełnie innej: w 1819 Gericault wystawił romantyczną i malowniczą Tratwę Meduzy, a w 1822 Delacroix - Barkę Dantego. - W muzyce była to era Beethovena (Fidelio, 1805; IX symfonia, 1824), ale także pieśni Schuberta i romantycznych oper Webera (Wolny strzelec, 1821). W literaturze na czas ten przypada olimpijska starość Goethego (Faust, 1808), ale przede wszystkim rozkwit romantyzmu, największe powodzenie Byrona (Manfred, 1817) i Walter Scotta (Waverley, 1814), czasy Shelleya, Keatsa i Coleridge'a, który jednocześnie był romantycznym poetą i filozofem. W 1822 Mickiewicz Balladami i romansami zapoczątkował romantyzm polski, a Wiktor Hugo

Crontwellem w 1827 - francuski. W 1827 ogłosił Heine Buch der Lieder. - Znaczna część wielkich ludzi tego okresu nie przeżyła go, zmarła przed jego końcem: w r. 1805 umarł już F. Schiller, w 1821 - Shelley i Keats, w 1824 - Byron i Gericault, w 1827 - Beethoven, w 1828 - Goya i Schubert, w 1829 - F. Schlegel, a w 1832 - Goethe i Walter Scott.

Ważne postępy techniczne, zwłaszcza w zakresie komunikacji, przypadają na ten okres: w 1807 - pierwszy statek parowy zbudowany przez Fultona, w 1818 - pierwszy transportowiec transoceaniczny; w 1814 - pierwsza lokomotywa obmyślona przez Stephensona, w 1825 - pierwsza kolej żelazna; w 1809 - pierwsza próba aparatu telegraficznego przez Austriaka Sommeringa, w 1819 - jego ulepszenie przez Duńczyka Oersteda.


<== previous lecture | next lecture ==>
Ãîñóäàðñòâåííîå îáðàçîâàòåëüíîå ó÷ðåæäåíèå âûñøåãî 33 page | Ãîñóäàðñòâåííîå îáðàçîâàòåëüíîå ó÷ðåæäåíèå âûñøåãî 35 page
lektsiopedia.org - 2013 ãîä. | Page generation: 0.899 s.