Ñòóäîïåäèÿ
rus | ua | other

Home Random lecture






Ãîñóäàðñòâåííîå îáðàçîâàòåëüíîå ó÷ðåæäåíèå âûñøåãî 24 page


Date: 2015-10-07; view: 354.


Był filozofem uniwersyteckim, w przeciwieństwie do prawie wszystkich wybitnych filozofów XVIII w., którzy poza uczelniami wytworzyli swe poglądy i poza nimi je szerzyli. On zaś zawdzięczał uniwersytetowi podstawy swej wiedzy, zarówno filozoficznej, jak mate-matycznej i przyrodniczej. Przeszedł wszystkie szczeble kariery uniwersyteckiej; stanowią one jedynie ważniejsze daty zewnętrzne w jego życiorysie. Był - wszystko to w tym samym Królewieckim Uniwersytecie - najpierw magistrem, potem doktorem, potem w 1755 r. docentem, w 1770 profesorem logiki i metafizyki, potem dziekanem i rektorem. Odkąd został profesorem, mógł skupić się na swych pomysłach filozoficznych. Po wielu latach pracy, już jako człowiek blisko sześćdziesięcioletni, ogłosił jej wyniki w Krytyce czystego rozumu. Wtedy od razu sława jego rozeszła się szeroko. On zaś w napięciu twórczej energii pisał je-dno po drugim swe zasadnicze dzieła. W 1796 r. starość i zanik sił zmusiły go do opuszczenia katedry, ale pisał jeszcze i potem; pracował na polu filozofii aż do ostatniego, 80 roku życia.

Życie Kanta nie układało się zbyt pomyślnie dla pracy naukowej: wybijać się musiał powoli i mozolnie; po skończeniu uniwersytetu przez dziesięć lat musiał utrzymywać się jako nauczyciel prywatny; szczeble akademickie przechodził wolno, przy obsadzaniu katedr był dwukrotnie pomijany; przechodziły już lata męskie, gdy zajął stanowisko aka-demickie i zyskał tę względną zamożność, która pozwoliła mu swobodnie żyć i pracować. Praca pedagogiczna w uniwersytecie była uciążliwa, wprost przygniatająca swym ogromem. Wykładał, zwłaszcza jako docent, wiele godzin dziennie, i nie tylko nauki filozoficzne, ale też matematykę, antropologię i geografię fizyczną. Środowisko, w jakim żył, nie dawało mu żadnej podniety: Królewiec był małym, kresowym miastem, bez żadnego życia umysło-wego, przy tym oddzielonym od środowisk intelektualnych Niemiec przez ziemie polskie i zdanym na siebie. Uniwersytet Królewiecki był drugorzędną uczelnią, która dopiero dzięki Kantowi zyskała rozgłos; nie dane było Kantowi obcować z ludźmi, którzy byliby równi lub choćby zbliżeni doń poziomem umysłu. W przeciwieństwie do innych, doniosłych wydarzeń w dziejach filozofii, które dokonywały się w świetnych środowiskach umysłowych i w epokach obfitujących w umysły twórcze - czy to były Ateny w V i VI wieku, czy Londyn początku XVIII w., czy Paryż połowy XVIII w. - tu reforma filozofii dokonana została przez samotnego człowieka na głuchej prowincji.

Trudne warunki, obciążenie pracą i wątłość zdrowia Kant neutralizował niezwyczajnie ekonomicznym trybem życia. Było to życie przysłowiowo regularne, systematyczne i do-browolnie nakładające sobie ograniczenia. Żył sam, nie założył rodziny. Instynktownie odrzucał powołania do innych uniwersytetów (do Erlangen, Halle, Jeny) które rokowały świetniejsze pole działalności nauczycielskiej, ale oderwałyby go od skupienia i spokoju. Co więcej, ten śmiały i liberalny umysł instynktownie unikał śmiałych i liberalnych wy-stąpień, które mogłyby go narazić władzom czy społeczeństwu i wytrącić z systematycznej pracy (dopiero w 1794 r. siedemdziesięcioletniego starca spotkało surowe napomnienie rządu za postępowe poglądy religijne). Zorganizował życie tak, aby je całkowicie wyzyskać dla pracy.

Wytworzyła się opinia, że Kant - jakkolwiek wielkie było dokonane przezeń dzieło naukowe - osobiście był nudnym pedantem, ujemnym typem niemieckiego bakałarza, nie widzącego świata poza swoją specjalnością. Pewną podstawę opinia ta miała w późnych latach jego życia, gdy dawała mu się we znaki starość, a także działało poczucie wielkości podjętego dzieła i przekonanie, iż należy podporządkować mu wszystkie inne sprawy i zainteresowania. W pamięci potomności pozostał na ogół tylko obraz starego Kanta. Tymczasem przez trzy czwarte życia był człowiekiem innego pokroju: wszechstronnie wykształcony i oczytany, obznajomiony, dzięki książkom, z naukowymi i kulturalnymi nowościami Europy, reagował silnie na sprawy aktualne i zabierał głos w kwestiach ży-wotnych, obchodzących ogół. Swe wielkie dzieła, ciężkie i schematyczne, pisał w późnym wieku, ale do lat sześćdziesięciu był raczej eseistą niż filozofem systematycznym. Miał wówczas żywy styl pisarski, nie brakło mu humoru i dowcipu. Nie zasklepiał się w swej pracy fachowej, nie stronił od ludzi.

Natomiast pewne rysy moralne od początku do końca życia charakteryzowały Kanta: przede wszystkim niezwykła dyscyplina wewnętrzna. Surowa, prawie purytańska moralność poparta była niepospolitą siłą woli. Był rygorystą, który wszelkie zagadnienia życiowe rozwiązywał z punktu widzenia obowiązku. Był przeciwieństwem „bujnego temperamentu", a życie jego - przeciwieństwem „życia z fantazją". Jego surowy stosunek do życia był najjaskrawszym przeciwieństwem osiemnastowiecznego libertynizmu.

ROZWÓJ. Kant późno doszedł do swych dojrzałych poglądów; był już niemłodym człowiekiem, gdy powziął myśl o tym, co się zwykło nazywać kantyzmem. Sam dzielił swój rozwój filozoficzny na dwa okresy: przedkrytyczny i krytyczny. Tylko dzieła drugiego okresu zapewniły mu to miejsce, jakie zajmuje w dziejach filozofii, bo one dopiero zawierały oryginalną koncepcję filozoficzną.

A) Filozofia przedkrytyczna. W okresie tym Kant przeszedł przez szereg faz: W fazie I, do 1762 r., pracował prawie wyłącznie na polu nauk przyrodniczych. Prace te były śmiałe, szukające nowych dróg, nie lękające się hipotez: dotyczy to zwłaszcza słynnej hipotezy kosmologicznej, którą Kant powziął w tym czasie. Dążnością prac tych było czysto przyrodnicze tłumaczenie zjawisk. Ale ubocznie zawierały metafizyczne speku-lacje o nieśmiertelności i próbę dowodu istnienia Boga. Jedyne filozoficzne pismo tej epoki nie było samodzielne, szło torem filozofii szkolnej.

Fazę II (1762-1766) znamionuje zwrot ku zagadnieniom humanistycznym i filozoficznym. W treści zaś pism zapowiada się zerwanie ze szkolną metafizyką. Był to naturalny wynik rozwoju Kanta, który jako matematyk i fizyk, wychowany na Newtonie,

nie mógł zadowolić się metafizyką i jej pozornymi dowodami. W pracy konkursowej z 1764 r. przeprowadził porównanie metafizyki z matematyką; porównanie wyszło na nie-korzyść metafizyki i doprowadziło go do wniosku, że metafizyka nie jest jeszcze nauką. Tego nauczył go Newton, a Hume i Rousseau nauczyli go nie przeceniać intelektu. Wytworzone w tym okresie poglądy weszły jako składniki do późniejszego, oryginalnego systemu Kanta.

Faza III. Jedynym literackim jej płodem była dysertacja z r. 1770. W niej Kant dał szkic nowego poglądu filozoficznego, który powziął, jak się zdaje, w 1769 r. Opierał się na oryginalnej i śmiałej myśli, że przestrzeń i czas są subiektywnymi formami zmysłowości. Na tej podstawie snuł dualistyczną teorię świata zmysłowego i umysłowego: świat zmysłowy jest tylko zjawiskiem, bo ujęty jest w formę czasu i przestrzeni; ale obok niego istnieje świat umysłowy, nieprzestrzenny i nieczasowy, który poznajemy pojęciami naszego umysłu. Posiadamy wiedzę aprioryczną zarówno w dziedzinie nauki, jak i metafizyki; matematyka opiera się na wyobrażeniu czasu i przestrzeni, a metafizyka na pojęciach umysłu. Kant mniemał wówczas, że doszedł do poglądu, którego już nie opuści (jak pisał w liście do Lamberta). Wkrótce jednak powziął myśl nową, która ów pogląd uzupełniła, a konsek-wencje jego całkowicie zmieniła. Ta nowa myśl była fundamentem krytycyzmu i początkiem nowego okresu w filozofii Kanta.

B) Filozofia krytyczna. Tę nową myśl Kant powziął (sądząc z listu jego do M. Hertza) w 1772 r. Nie ogłosił jej od razu; dojrzewała powoli. Przez lat jedenaście nie wydał ani jednej pracy filozoficznej, aczkolwiek były to właśnie lata jego najbardziej skupionej i twórczej pracy na tym polu. Dopiero w 1781 r. wydał Krytykę czystego rozumu, główne swe dzieło. Na stworzonej zaś przez nią podstawie jął już szybko pisać następne dzieła, które łącznie wytworzyły system krytycyzmu. Stanowisko Kanta nie uległo już od Krytyki czystego rozumu zmianie. Nie miał jednak gotowego programu i systemu; same zagadnienia pchały go od książki do książki. Pierwotnie Krytyka pomyślana była jako praca przygotowawcza dla metafizyki. Ale stała się faktycznie ośrodkiem i celem nowej filozofii; metafizyka na podłożu tej krytyki została wykonana tylko częściowo i nie dorównała krytyce.

DZIEŁA. A) Dzieła przedkrytyczne: I faza. Gedanken von der wahren Schdtzung der lebendigen Krafte, 1746 (pierwsza praca drukowana). - Allgemeine Naturgeschichte und Theorie des Himmels, 1755 (zawiera przyrodniczą hipotezę o powstaniu świata). - Principiorum cognitionis metaphysicae nova dilucidatio (rozprawa habilitacyjna), 1755.

II faza. Der einzig mogliche Beweisgrund zu einer Demonstration des Daseins Gottes, 1762. - Untersuchung uber die Deutlichkeit der Grundsdtze der naturlichen Theologie und Moral (praca napisana na konkurs Akademii Berlińskiej, nie nagrodzona), 1764. - Beo-bachtungen uber das Gefuhl des Schonen und Erhabenen, 1764. - Traume eines Geistersehers, erldutert durch die Traume der Metaphysik, 1766. - Pisma tego okresu, pisane z polotem i literacką kulturą, odróżniają się wybitnie już samym stylem od pism epoki krytycznej, które mozolnie i schematycznie rozwijają swe myśli.

III faza. De mundi sensibilis et intelligibilis forma et principiis (dysertacja broniona przy objęciu katedry), 1770.

B) Dzieła z okresu krytycyzmu. Tu należą trzy główne dzieła Kanta, tak zwane trzy krytyki: Krytyka czystego rozumu (Kritik der reinen Yernunft), 1781,

2 wyd. 1787, Krytyka praktycznego rozumu (Kritik der praktischen Vernunft), 1788, i Krytyka władzy sądzenia (Kritik der Urteilskraft), 1791. Pierwsza krytyka obejmuje teorię poznania,

druga - etykę, trzecia - estetykę oraz filozofię świata organicznego. Myśli przewodnie Krytyki czystego rozumu Kant wyraził powtórnie w dostępmejszej i prostszej formie w Pro-legomenach (Prolegomena zu einer jeden Metaphysik, die als Wissenschaft wird auftreten konnen), 1783. Drugie wydanie Krytyki czystego rozumu zostało w wielu miejscach zmie-nione, silniej zaakcentowany został realizm i przekonanie o niemożliwości poznania meta-fizycznego. Popularniejszym wykładem myśli zawartych w Krytyce praktycznego rozumu jest Uzasadnienie metafizyki moralności (Grundlegung zur Metaphysik der Sitten), 1785. Poza trzema krytykami i ich wariantami Kant ogłosił w tym okresie swą filozofię dziejów (Idee zu einer allgemeinen Geschichte in weltburgerlicher Absicht, 1784), swą filo-zofię przyrody (Metaphysische Anfangsgriinde der Naturwissenschaft, 1786) i swą filozofię religii (Die Religion innerhalb der Grenzen der blossen Vernunft, 1793). Po opuszczeniu katedry ogłosił niektóre ze swych wykładów uniwersyteckich: antropologię ogłosił sam w 1798, logikę opublikował zań Jasche; filozofię religii i metafizykę ogłosił Poltitz już po śmierci Kanta w 1817 i 1821, etykę zaś dopiero w 1924 r. Menzer. Po śmierci Kanta wy-dano różne jego rękopisy, przeważnie notaty, z których najważniejsze są: Reflexionen, wyd. Erdmanna, 1882-1884, i Lose Blatter, wyd. Reickego, 1889-1899.

ORIENTACJA. Kant rozpoczął swą twórczość naukową od prac przyrodniczych; jako docent wykładał matematykę, fizykę, geografię fizyczną. Matematyczne przyrodo-znawstwo było tą nauką, która najbardziej oddziałała na jego poglądy filozoficzne; trakto-wał tę naukę jako zasadniczy fakt, z którym musi liczyć się filozofia, z niej też - specjalnie z dzieła Newtona - wywiódł swe pojęcie nauki, które było dlań miarą wymagań stawianych filozofii.

POGLĄDY KANTA

I. ZAGADNIENIE I METODA FILOZOFII. 1. ZAGADNIENIE SĄDÓW SYNTETYCZNYCH A PRIORI. Nowe wyniki w filozofii Kant zawdzięczał w znacznej części temu, że postawił w niej nowe pytanie. Pytanie to było takie: Jak na podstawie przedstawień możemy wiedzieć cokolwiek o rzeczach? Boć dane nam są tylko przedstawienia, a my sądy wypo-wiadamy o rzeczach; jakże możliwe jest to przejście od przedstawienia do rzeczy, od pod-miotu do przedmiotu? „Zauważyłem" - pisał w liście do M. Hertza - „że brak mi jeszcze czegoś innego, na co w mych długotrwałych badaniach metafizycznych, podobnie jak i inni, nie zwracałem uwagi, a co rzeczywiście jest kluczem całej tajemnicy, jaka dotychczas tkwi w metafizyce. Postawiłem sobie mianowicie pytanie, na jakiej podstawie to, co w nas zowie się przedstawieniem, odnosi się do przedmiotu".

Badania, jakie w tej sprawie zainicjował, Kant nazwał „transcendentalnymi" (od transcendere, przekraczać): miały bowiem odnaleźć przedstawienia, które przekra-czają granice podmiotu i stosują się do przedmiotów. (Termin ten miał etymologicznie to samo pochodzenie, co „transcendentny", miał jednak zasadniczo inne znaczenie: transcendentnymi bowiem nazywają się przedstawienia, które przekraczają granicę do-świadczenia). Badania te były dla Kanta najważniejsze z całej filozofii poznania, toteż filozofię swą, dla której potem utarła się nazwa „krytycznej", sam przeważnie nazywał „transcendentalną".

Aby zagadnieniu temu dać bardziej dokładne i fachowe sformułowanie, Kant przeprowadził dwojaki podział sądów. Po pierwsze, rozróżnił sądy uzyskane na podstawie doświadczenia i sądy od niego niezależne; pierwsze nazywał empirycznymi lub sądami a posteriori, drugie - sądami a priori.

Sądy a priori, jako niezależne od doświadczenia, mogą mieć źródło tylko w samym umyśle. Cechami zaś, po których dają się poznać, są konieczność i powszechność. „Doświadczenie poucza bowiem, że coś jest takie a nie inne, ale nigdy, że inne być nie może. Jeśli więc znajdzie się twierdzenie, które w myśli występuje jako konieczne, to jest ono sądem a priori. Następnie, doświadczenie nie daje sądom nigdy właściwej i ścisłej powszech-ności, lecz tylko przypuszczalną i względną... Jeśli więc jakiś sąd pomyślany jest jako ściśle powszechny, tzn. jeśli nie dopuszcza wyjątku, to nie jest wyprowadzony z doświadczenia, lecz jest ważny a priori".

Po wtóre, Kant podzielił sądy na analityczne i syntetyczne. Sądy analityczne są to takie, które w orzeczeniu wypowiadają to tylko, co jest zawarte w podmiocie zdania, czyli to, co należy do definicji podmiotu bądź też daje się z definicji jego wyprowadzić. Syntetyczne zaś są sądy takie, które w orzeczeniu wypowiadają coś, co w podmiocie nie jest zawarte, co się z definicji podmiotu wyprowadzić nie da. Pierwsze objaśniają tylko wiedzę już posiadaną, drugie zaś rozszerzają wiedzę, bo pierwsze jedynie rozczłonkowują pojęcie będące podmiotem sądu, drugie zaś dodają do niego cechy nowe.

Podział ten Kant połączył z poprzednim podziałem sądów na aprioryczne i aposterioryczne i otrzymał następujące rodzaje sądów: analityczne, które są zawsze a priori (bo do rozczłonkowania pojęcia nie potrzeba doświadczenia), syntetyczne a posteriori i synte-tyczne a priori.

Natura sądów analitycznych łatwa jest do zrozumienia, a tak samo i natura sądów syntetycznych a posteriori, jedne bowiem analizują tylko pojęcia, a drugie opierają się po prostu na doświadczeniu. Ale pozostają sądy syntetyczne a priori, które przedstawiają się zagadkowo. Jakże to jest możliwe wypowiadać o przedmiocie coś, co nie jest ani zawar-te w jego pojęciu, ani zaczerpnięte z doświadczenia?

A właśnie te sądy stanowią jądro wiedzy: gdyż sądy analityczne są wprawdzie pewne i powszechne, ale nie powiększają wiedzy, sądy zaś empiryczne wprawdzie powiększają wiedzę, ale nie są pewne ani powszechne. Dla Kanta zaś - a nie był w tym nowatorem, lecz wyrazicielem tradycji - w pojęciu wiedzy leżało, że ma być pewna i powszechna. Dlatego to sprawa sądów syntetycznych a priori była tak istotna dla jego filozofii. Ale zarazem była to sprawa trudna i sporna. Empiryści właśnie zaprzeczali, jakoby sądy synte-tyczne a priori były możliwe; Hume np. uznawał tylko dwa rodzaje sądów, o stosunkach pojęć i o faktach, czyli - w terminologii Kanta - sądy analityczne a priori i syntetyczne a posteriori. Według niego wszystkie sądy a priori były analityczne, a wszystkie syntetyczne były a posteriori.

Kant był innego zdania. Nic tylko nie zaprzeczał istnieniu sądów syntetycznych a priori, ale nawet nie sądził, iżby ono mogło być przedmiotem sporu. Nie potrzeba pytać, czy są możliwe, bo rzeczywiście wchodzą w skład naszej wiedzy, bo wydajemy sądy, którym przysługuje niezaprzeczona pewność i powszechność. Skoro istnieją, to znaczy, że są możli-we. Różnica zdań może leżeć jedynie w wytłumaczeniu, jak są możliwe. Pytanie zasadnicze Kanta brzmiało więc: Jak są możliwe sądy syntetyczne a priori?

Przeświadczenie, że istnieją sądy syntetyczne a priori, Kant czerpał z dwóch nauk: z matematyki i z czystego (jak się dziś mówi: matematycznego) przyrodoznawstwa. Nie ulegało dlań wątpliwości, że sądy matematyczne są a priori, niezależne od wszelkiego doświadczenia; przyjmował zaś (i uważał za doniosłe swe odkrycie), że są one również syntetyczne. Co zaś do sądów czystego przyrodoznawstwa, to znów nie ulegało wątpliwości, że są syntetyczne; Kant zaś uważał, że są a priori, gdyż są konieczne i powszechne. Za-gadnienie swe Kant mógł więc również formułować tak: Jak jest możliwa matema-tyka? Jak jest możliwe czyste przyrodoznawstwo?

2. METODA TRANSCENDENTALNA. Sformułowanie takie ujawniało dobitnie nowość w postawieniu filozoficznego zagadnienia przez Kanta. Punktem wyjścia jego był fakt istnienia nauki. Nie postępował tak jak Hume, który zakwestionował pewność nauki, bo nie zgadzała się z wynikami jego filozoficznych rozważań. Dla Kanta nauka, taka mianowicie, która kroczy drogą ciągłego rozwoju, jest faktem ustalonym przez stule-cia pracy badawczej; krytyka filozoficzna nie może tego faktu kwestionować, natomiast powinna go wytłumaczyć. Filozofia ma poddać analizie naukę i wskazać warunki, pod jakimi nauka jest możliwa. Przede wszystkim ma ustalić, jakie sądy aprioryczne są w nauce zawarte. Stosownie do przyjętej przez się terminologii, postępowanie to nazywał „transcen-dentalnym". Transcendentalna metoda, w przeciwieństwie do psychologicznej, badała przedstawienia i sądy nie przez analizę umysłu, lecz przez analizę jego wytworów; analizo-wała obiektywny fakt: naukę.

Faktem były dla Kanta takie nauki, jak matematyka, przyrodoznawstwo, natomiast nie była dlań faktem metafizyka, ze względu na brak stałego postępu i sporność zasadni-czych jej twierdzeń. I ona posługuje się twierdzeniami a priori, ale jej sądy nie mają tej gwarancji, co matematyczne i przyrodnicze. Toteż filozofia transcendentalna musi wobec niej inaczej już stawiać swe pytanie: nie jak, ale czy sądy syntetyczne a priori są w tym wypadku możliwe, czy więc metafizyka naukowa jest możliwa?

3. ZMYSŁOWOŚĆ i ROZUM. Kant musiał przede wszystkim postawić sobie pytanie, jakim to władzom podmiotu zawdzięczamy poznanie przedmiotu. Wchodziły w grę dwie zasadni-cze władze: zmysły i rozum.

Dwa dotąd istniały stanowiska w sprawie oceny źródeł poznania: racjonalizm i empiryzm. Oba były jednostronne: racjonalizm cenił rozum, ale nie cenił zmysłów, empiryzm - odwrotnie, cenił zmysły, ale nie cenił rozumu. Kant ocenił pozytywnie oba źródła: oba w jego przekonaniu są niezbędne do poznania; aby poznać rzecz, trzeba najpierw wejść z nią w kontakt, czego jedynie mogą dokonać zmysły, i po wtóre trzeba ją zrozumieć, co znów uczynić może tylko rozum. To była nauka Kanta o „dwóch pniach poznania", stanowiąca wielką syntezę racjonalizmu i empiryzmu. W każdym poznaniu przedmioto-wym spotykają się dwa czynniki i oba są równouprawnione, bo oba są równie niezbędne. W przeciwieństwie do epistemologicznego monizmu, zarówno empirystów, jak i racjo-nalistów, Kant stał na stanowisku, że poznanie odbywa się w dwóch instancjach.

Dało mu to do ręki kryterium pewności poznania, mianowicie: w postaci wzajemnej kontroli władz umysłu. Sens nauki Kanta był taki: nie możemy wprawdzie wyjść poza nasze przedstawienia i porównać ich z rzeczami, ale mamy dwa rodzaje przedstawień, zmysłowe i racjonalne, wyobrażenia i pojęcia, które możemy porównywać; one kontrolują się wzajemnie i przez tę kontrolę dają gwarancję prawdy.

4. PODZIAŁ KANTOWSKIEJ KRYTYKI POZNANIA. Każda z dwóch władz umysłu ma swe odrębne właściwości i musi być rozważana oddzielnie. Zasadami myślenia zajmuje się logika. Kant postawił sobie za zadanie rozwinąć ten dział logiki, który traktuje

o myśleniu apriorycznym, a który nazywał „logiką transcendentalną". Poza tym podjął się zbudowania równoległej nauki o apriorycznych czynnikach poznania zmysłowego; tej dał miano „transcendentalnej estetyki" (miano etymologicznie trafne, które wszakże w tym znaczeniu nie przyjęło się). To były dwa główne działy krytyki: transcendentalna logika i transcendentalna estetyka.

Ale myślenie („rozum" w najszerszym znaczeniu) obejmuje dwie różne funkcje: zdolność tworzenia pojęć na podstawie danego materiału oraz zdolność wyciągania wniosków wybie-gających poza materiał doświadczalny w dziedzinę bytu absolutnego. Pierwszą zdolność Kant nazwał „rozsądkiem" (Verstand), drugą zaś „rozumem" (Vernunft) w węższym słowa znaczeniu. Stąd dwa działy transcendentalnej logiki: teoria rozsądku, czyli trancendentalna analityka, i teoria rozumu, czyli transcendentalna dialektyka.

 

Krytyka umysłu ma tedy razem trzy działy: estetykę, analitykę i dialektykę, czyli teorię zmysłowości, rozsądku i rozumu. Analityka i dialektyka stanowią wprawdzie część tej samej logiki, jednakże związek analityki jest mocniejszy z estetyką niż z dialektyka. One bowiem łącznie stanowią teorię nauki, uzasadnienie wiedzy rzetelnej, zarówno matematy-cznej, jak przyrodniczej, dialektyka zaś stanowi teorię metafizyki, krytykę wiedzy rzekomej.

II. TEORIA POZNANIA. 1. PRZESTRZEŃ i CZAS. (Estetyka transcendentalna). Podczas gdy rozum wytwarza pojęcia ogólne, zmysły dostarczają nam wyobrażeń jednostkowych (Anschauung). Dostarczają ich przede wszystkim na drodze receptywnej, gdy stykają się bezpośrednio z rzeczami i gdy rzeczy je pobudzają (affizieren). Wynikiem pobudzenia zmysłów przez rzecz jest wrażenie (Empfindung).

Ale czy poza wrażeniami wyobrażenia nie zawierają żadnego innego czynnika? Owszem - powiada Kant - po wyłączeniu wrażeń zostają w nich jeszcze dwa czynniki: przestrzeń i czas. Wszelkich bowiem wrażeń doznajemy w przestrzeni i czasie, ale przestrzeń i czas nie są przedmiotem wrażeń. Można by zarzucić, iż nie należą one do wyobrażeń, lecz do pojęć. Jednak nie: cechuje je bowiem nie ogólność, właściwa pojęciom, lecz, właściwa wyobrażeniom, jednostkowość. Przestrzeń jest tylko jedna: gdy mówimy o wielu przestrze-niach, to rozumiemy przez to tylko części jednej przestrzeni; a tak samo i czas jest jeden.

Kant w myśl postawionego zagadnienia, starając się wykryć czynniki aprioryczne wie-dzy, szukał ich też w wiedzy zmysłowej, w wyobrażeniach; szukał wyobrażeń, które byłyby a priori, a przez to powszechne i konieczne. Oczywiście, wrażenia nie wchodzą tu w grę; są bowiem właśnie wyraźnie i na wskroś empirycznym czynnikiem poznania; jedynie więc prze-strzeń i czas mogą być wyobrażeniami a priori. Kant podjął dowód, iż są nimi istotnie.

Dowód ten zawierał dwa główne argumenty: a) Przestrzeń nie jest wyobrażeniem empirycznym. Nie jest możliwe, by była zaczerpnięta z doświadczenia zewnętrznego, gdyż właśnie, odwrotnie, wszelkie doświadczenie zewnętrzne zakłada wyobrażenie przestrze-ni. Gdzie bowiem nie ma przestrzeni, tam nie może być mowy o. czymś „zewnętrznym",


<== previous lecture | next lecture ==>
Ãîñóäàðñòâåííîå îáðàçîâàòåëüíîå ó÷ðåæäåíèå âûñøåãî 23 page | Ãîñóäàðñòâåííîå îáðàçîâàòåëüíîå ó÷ðåæäåíèå âûñøåãî 25 page
lektsiopedia.org - 2013 ãîä. | Page generation: 2.864 s.