|
Государственное образовательное учреждение высшего 31 pageDate: 2015-10-07; view: 384. 3. «INTELLEKTUELLE ANSCHAUUNG». Filozofowie od dawna wywodzili, że do poznania potrzebne są zarówno zmysły, jak umysł: intuitus i intellectus. Tylko zmysły, bezpośrednio oglądające rzeczy, zdolne są informować, czy rzeczy są i jakie są; umysł wiedzę uzyskaną przez zmysły pogłębia i uogólnia, ale zastąpić zmysłów nie może, nie jest zdolny bezpośred-nio oglądać rzeczy, intuitus intellectualis nie istnieje. Nikt na tę dwuźródłowość poznania nie kładł większego nacisku niż Kant. Natomiast jego następcy, Fichte i Schelling, odeszli od niego. Nie ufając zmysłom, nie chcąc na ich świadectwie opierać filozofii, zmuszeni byli obu funkcjami poznania obciążyć umysł: uznali potępiony przez Kanta intuitus intellectualis, czyli - w niemieckiej terminologii - intellektuelle Anschauung. Refleksje historyka są wobec ich stanowiska dwojakie. Z jednej strony musi powiedzieć sobie: do czegóż innego niż do „oglądu umysłów" mogły się odwołać tak doniosłe pozycje historyczne, jak idea dobra Platona, primum movens Arystotelesa, absolut Plotyna, teoria iluminacji Augustyna, teoria egzemplaryzmu Bonawentury, substancja Spinozy czy nawet intellectus agens Tomasza z Akwinu? Ale, z drugiej strony, historyk musi stwierdzić, że w XIX w. koncepcja „oglądu umysłowego" nie okazała się owocna ani trwała. Zanim upłynął rok od śmierci Schellinga, zaczął się w Niemczech nawrót do Kanta. ISTOTA FILOZOFII SCHELLINGA. Metafizyka, która zerwała z naturalizmem, miała przed sobą dwie drogi: bądź mogła pojmować byt na modłę jaźni - tak czynił Fichte; bądź też pojmowała go jako absolut przekraczający przeciwstawienie jaźni i przy-rody - tą drogą poszedł Schelling. Pojął zaś absolut organicznie i ewolucyjnie i dopatrywał się w nim czynników irracjonalnych, które intuicja artystyczna i wiara religijna uchwyci łatwiej niż dedukcja logiczna. MYŚLICIELE ZBLIŻENI DO SCHELLINGA. Schelling nie wytworzył wprawdzie szkoły i, wobec nieustannej zmienności poglądów, wytworzyć nie mógł. Jednakże z filozofii jego, odpowiadającej potrzebom epoki, liczni pisarze, nie tylko filozoficzni, czerpali na-tchnienie. 1. Przede wszystkim związana z nim była szkoła romantyków. Czynna głównie na polu estetyczno-Hterackim, rozwijała również poglądy religijne i polityczne. W sprawach ściśle filozoficznych przedstawiciele jej rzadko zabierali głos; najbardziej filozoficznym umysłem wśród nich był Friedrich Schlegel. 2. Wpływ Schellinga na filozofów przyrody znalazł różne ujścia. Jedni, jak Norweg Henrik Steffens, usiłowali ogólnikowym ideom jego o ewolucji wszechświata dać poważne podłoże naukowe, geologiczne lub fizjologiczne. Natomiast inni, jak Adam Eschenmayer, uważali przeciwnie, że konsekwencją poglądów Schellinga jest wyrzeczenie się nauki i filozofii i oparcie się na wierze; Eschenmayer zajmował się więcej spirytyzmem niż nauką. 3. Ruch romantyczny wydał też szereg doktryn pokrewnych doktrynie Schellinga, choć wytworzonych niezależnie od niej; wydał przede wszystkim wybitnego protestanckiego filozofa religii, jakim był berliński profesor David Friedrich Schleiermacher (1768 - 1834). Religia nie była dlań ani metafizyką, ani etyką; dogmatów nie uważał za niezbędny składnik religii, nawet wiary w osobowego Boga i w osobistą nieśmiertelność. Religia była dlań wyłącznie uczuciem, mianowicie uczuciem „całkowitej zależności", na którym polega nasz stosunek do Boga i przez które stykamy się z nieskończonością. Etyka Schleiermachera odpowiadała jego filozofii religii: i ona opierała się na uczuciu. Nie szukał, jak Kant, abstrakcyjnych przepisów moralności, gdyż był przekonany, iż polega ona na ideale zupełnie osobistym, który każdy nosi w sobie. Był w tym wyrazicielem uczuciowości i indywidualizmu, cechujących epokę romantyczną. Podczas gdy racjonalizm XVIII wieku cenił w jednostkach najwięcej to, co ogólnoludzkie, nowa era zaczęła cenić nade wszystko to, co indywidualne. Schleiermacher dał tej nowej postawie filozoficzny wyraz i przez to stał się obok Schellinga głównym przedstawicielem filozoficznym ro-mantyzmu.
HEGEL
Najpełniejszym z idealistycznych systemów był system Hegla. ŻYCIE. Georg Wilhelm Friedrich Hegel (1770-1831) pochodził ze Szwabii, z rodziny urzędniczej. Rozpoczął studia od teologii, a działalność pisarską od rozpraw teologicznych i politycznych. Dopiero względnie późno, w 1801 r., wystąpił na polu filozofii. Osiadłszy w Jenie, która była wówczas stolicą filozofii niemieckiej, wykładał tam w uniwersytecie obok Schellinga, najprzód jako docent, potem jako profesor nadzwyczajny. Tam ukończył swe pierwsze wielkie dzieło. Na skutek wypadków wojennych musiał opuścić Jenę i kate-drę uniwersytecką; osiadł w Bawarii, gdzie zajmował stanowisko redaktora dziennika, po-tem dyrektora gimnazjum w Norymberdze (1806-1816), a jednocześnie pracował nad budową systemu filozoficznego. W 1816 powrócił do działalności akademickiej; wydane przezeń w 1816 i 1817 r. dzieła sprawiły, iż otrzymał od razu powołanie do trzech uni-wersytetów: najpierw wykładał w Heidelbergu, a potem od 1818 w Berlinie. Tu wszedł w okres powodzeń i sławy; z całych Niemiec i z zagranicy ściągały doń rzesze uczniów; znalazł poparcie w sferach rządzących, stał się niejako urzędowym filozofem Prus; do-czekał się tego, że większość katedr filozoficznych w uniwersytetach niemieckich zajęta została przez jego uczniów. Zmarł na panującą w 1831 r. w Niemczech cholerę, w pełni pracy, sił i powodzeń. ROZWÓJ. Hegel w ciągu życia zmienił radykalnie poglądy polityczne (za młodu był entuzjastą rewolucji francuskiej, później zaś stał się ideologiem pruskiej reakcji), natomiast nie zmieniał poglądów filozoficznych. Pierwotnie uważał się za jednomyślnego w rzeczach filozofii z Schellingiem, potem zerwał z nim i wystąpił z własnymi poglądami; poglądom tym został wierny do końca. Zewnętrzne okoliczności życia dzieliły jego działalność na trzy okresy: 1) Pierwszy okres działalności akademickiej w Jenie od 1801 do 1807; czas współ-pracy z Schellingiem, potem wyzwolenie się spod jego wpływu. 2) Okres pozaakademicki, w Bawarii, do 1816; czas formowania własnego systemu. 3) Nowy okres akademicki, przeważnie w Berlinie; czas szczegółowego opracowywania dyscyplin należących do syste-mu. W tym ostatnim okresie system Heglowski zapanował nad umysłowością niemiecką. UMYSŁOWOŚĆ HEGLA. Jeśli filozofia Hegla pociągnęła całe zastępy uczniów, to nie dla uroku osobistego jej twórcy. Cechowało go oschłe, chłodne i flegmatyczne usposo-bienie; już za młodych lat miał cechy starca. Nie pociągały też do Hegla zalety wykładów: był jak najgorszym mówcą. Pisma też nie były pociągające: w stylu i terminologii łączył niejasność z pedanterią. Pociągała natomiast sama treść doktryny, olbrzymie przedsię-wzięcie polegające na włączeniu wszelkich zagadnień filozoficznych w system i rozwiązaniu ich wedle jednej zasady. Nigdy filozof nie odbiegł dalej niż Hegel od empirycznej pracy naukowej. A jednak był niepoślednim erudytą, zwłaszcza na polu historii. Ale wiedzę swą stosował tylko wtedy i tylko w takiej postaci, jaka była potrzebna dla jego spekulacji. Był najczystszej wody umysłem spekulatywnym. Szczególne jego zdolności leżały na polu systematyzowania myśli. Z tą zdolnością łączyła się druga: niezwykła abstrakcyjność myślenia; pod tym względem zdystansował wszystkich dotychczasowych filozofów; realny świat nie miał władzy nad umysłem i nie mógł go oderwać od snucia i kombinowania abstrakcyjnych myśli. On sam wszakże miał siebie za myśliciela trzeźwego i ścisłego i płodom swej spe-kulacji dawał trzeźwą, schematyczną szatę. Było naówczas wielu myślicieli pokrewnych Heglowi: żądza stworzenia uniwersalnego systemu, spekulacyjny absolutyzm były mu wspólne z resztą niemieckich idealistów. Różnił się on jednak od tych idealistów, co, jak Schelling, przejęci byli duchem romantyzmu; zamiłowanie Hegla do surowej i regularnej struktury myśli i do schematów było przeci-wieństwem romantyki. Różnica usposobień między Heglem a Schellingiem była tak wielka, iż nic dziwnego, że ich pierwotna współpraca przeszła z czasem w ostry antagonizm. Orientacja filozofii Hegla - w przeciwieństwie do przyrodniczej orientacji Schellin-ga - była humanistyczna, a specjalnie historyczna. Na polu historii miał największą wiedzę. W filozofii i historii filozofii dał najwyższą swoją miarę. DZIEŁA. Pierwszym wielkim dziełem, zawierającym w czystości zasadniczą doktrynę Hegla, była Phanotnenologie des Geistes, 1807, z epoki jenajskiej. Drugie wielkie dzieło powstało w okresie bawarskim; była to Wissenschaft der Logik w 3 t., 1812-1816. Wykład pełnego systemu dał w swej Encyklopedii nauk filozoficznych (Encyclopadie der philosophischen Wlssenschaften im Umrisse), 1817, później jeszcze dwukrotnie powiększonej w r. 1827 i 1831. Wszystkie dyscypliny filozoficzne opracował w wykładach berlińskich; rękopisy tych wykładów zostały wydane pośmiertnie; były między nimi Filozofia religii, Filozofia dziejów i in. POPRZEDNICY. Hegel był ostatnim z wielkich idealistów niemieckich. Bezpośrednio oddziałał nań Schelling, ale najważniejsze czynniki jego filozofii - sama postawa ideali-styczna i metoda dialektyczna - były rozwinięciem pomysłów inicjatora ruchu, Fichtego. Niektóre momenty jego doktryny były przygotowane przez mniej sławnych myślicieli poprzedniej generacji, np. doktryna tożsamości myśli i bytu przez Bardiliego, przekonanie o sprzecznym charakterze rzeczywistości przez Fryderyka Schlegla, poglądy estetyczne przez Fryderyka Schillera. POGLĄDY. 1. IDEALIZM EWOLUCYJNY. Hegel przyłączył się do idealistycznego stano-wiska Fichtego i za przezwyciężone uważał przekonanie potoczne, że rzeczy istnieją nie-zależnie od myśli. Dualizm myśli i rzeczy jest błędny; tylko bowiem myśl jest pierwotna, rzeczy zaś są jej wytworami. Należy tedy w myśli szukać pierwotnej natury bytu. I należy przyjąć, że byt, jak myśl, jest natury logicznej. Składnikiem bytu jest to samo, co jest składnikiem myśli logicznej: pojęcie. I ogólność, stanowiąca istotę pojęć, stanowi również istotę bytu; wszystko zaś, co jednostkowe, jest jedynie jego wtórnym przejawem. Wierny temu uniwersalistycznemu poglądowi, Hegel w każdej dziedzinie zjawisk kładł nacisk na własności ogólne, jako na istotne, a pomijał jednostkowe. Po drugie, kładł nacisk na całość bytu: tylko w całości jest on absolutem. I tylko gdy się go bierze w całości, stosuje się doń twierdzenie, że jest racjonalny, logiczny. Po-szczególne fakty, które empiryści uważają za byt, nie są racjonalne, ale też nie są bytem. W połączeniu z całością bytu stają się dopiero racjonalne. Analogicznie rozumiał też Hegel prawdę: może nią być jedynie twierdzenie o całości bytu. Używał więc pojęcia bytu i prawdy inaczej niż ogół ludzi; nic więc dziwnego, że tezy jego były dla ogółu jednym wielkim paradoksem. Po trzecie: o bycie Hegel mniemał, że w istocie swej musi być zmienny, gdyż inaczej nie mógłby wyłonić z siebie tej mnogości postaci, jaka go cechuje. Wbrew mniemaniu, że to, co absolutne, musi być niezmienne, jak tego chciała tradycja sięgająca eleatów i Pla-tona, Hegel stanął po stronie Heraklita i Arystotelesa. Przyjmował, iż leży to w naturze bytu, że rozwija się nieustannie i, rozwijając, wyłania coraz to nowe postacie. Z przekona-niem o logicznej naturze bytu połączył tedy przekonanie o jego naturze ewolu-cyjnej. Skoro zaś byt jest natury logicznej, to rozwój jego podlega prawom logicznym. Każdy jego stan wynika logicznie z poprzedniego; co zaś wynika logicznie, to jest konieczne, przeto cała rzeczywistość we wszystkich swych stanach i objawach jest konieczna. Dalej, co jest konieczne, to jest zgodne z rozumem. Przeto cała rzeczywistość, będąc dla Hegla logiczna i konieczna, była dlań rozumna. W przeciwieństwie do innej postaci idealizmu, którą reprezentował Schelling i która na drodze intuicji dążyła do poznania, idealizm Hegla był skrajnie racjonalistyczny. 2. METODA DIALEKTYCZNA. Za naczelne prawo logiki Hegel uważał prawo dialektyczne: że każdemu prawdziwemu twierdzeniu odpowiada nie mniej prawdziwe przeczenie, każdej tezie antyteza, z których potem wyłania się synteza. Bo jakiekolwiek orzeczenie spróbuje się zastosować do całości bytu, to okazuje się, że ono doń nie pasuje i że wypada mu zaprzeczyć. Jeśli powiemy, że absolut jest czystym bytem (od tego na pozór niezawodnego twierdzenia Hegel zaczyna), to nie przypiszemy mu żadnego orzeczenia, a więc powiemy właściwie, że jest niczym. Czyli twierdzenie, że absolut jest bytem, prowadzi do antytezy: że jest ni-czym. I podobnie jest z wszystkimi innymi twierdzeniami. Bo prawdami mogłyby być tylko, gdyby orzekały coś o całości bytu (to założenie Hegla, jego koncepcja prawdy), a żadne orzeczenie całości bytu nie dosięga. Więc też żadne twierdzenie nie jest całkowicie prawdziwe. Prawda i fałsz zespalają się ze sobą, nie są stanowczymi przeciwieństwami. Prawda mieści się zarówno w twierdzeniu, jak w jego zaprzeczeniu, a więc w twierdzeniu, które jest z nim sprzeczne. Myśl nie powinna, a nawet nie może unikać sprzeczności, nie może się bez nich obejść, one prowadzą przez dialektyczny proces myśli do pełnej prawdy. Z prawa dialektyki - przekonany o tożsamości myśli i bytu - Hegel uczynił powszech-ne prawo bytu. Proces przechodzenia od tezy do antytezy stanowił dlań osnowę nie tylko rozumowania, ale i realnego rozwoju. Za każdą postacią bytu idzie w ślad jej zaprzeczenie; toteż wbrew powszechnemu mniemaniu sprzeczność nie tylko nie jest wyłączona z rzeczywistości, ale stanowi jej najgłębszą naturę. Romantycy dopatrywali się działania sprzecznych sił w duszy ludzkiej. Hegel zaś rozszerzył ich pogląd na całą rzeczy-wistość. Zresztą rzeczywistość od tezy przechodzi nie tylko do antytezy, ale potem i do syntezy: nie tylko zawiera sprzeczności, lecz także daje ich uzgodnienie. To przetwarzanie się nieustanne bytu wedle koniecznego prawa stanowi jego naturę. W każdym przeto rozkwicie tkwią zaczątki rozkładu. Za to przy rozkładzie zachowuje się to, co istotne, jak w roślinie więdnącej zachowuje się nasienie. Z przeciwieństw wytwarza się synteza, która z kolei staje się tezą, a wtedy do niej przyłącza się antyteza - i tak trój-rytmem rozwija się świat. Triadyczny charakter rozwoju był zresztą tylko zewnętrznym schematem Heglowskiego poglądu na świat; ale Hegeli jego uczniowie kładli nań nacisk i u powierzchownych czytelników wywołali wrażenie, iż stanowi on istotę heglizmu. Istotą heglizmu było natomiast przekonanie, że każda postać bytu jest niezbęd-nym ogniwem rozwoju. Przedsięwzięcie Hegla było prawdziwie olbrzymie: chciał z natury bytu i jego rozwoju wywieść wedle jednej zasady wszystkie jego postacie. W syste-mie tym, nie oddzielającym myśli od rzeczywistości, zestawione zostały postacie logiki, przyrody i kultury, państwa, społeczeństwa, prawa, religii, sztuki, nauki. Była to naj-bardziej uniwersalna filozofia, jaka kiedykolwiek była zaprojektowana, pełna nieograniczonej ufności w siły umysłu ludzkiego. 3. ZAKRES FILOZOFII HEGLA. Przyroda i duch były dla Hegla dwiema postaciami, w jakie przyobleka się byt. Pierwotną postacią bytu jest pojęcie, ono stanowi punkt wyjścia roz-woju. Jego antytezą jest przyroda; i ona jest ideą, ale taką, która oddzieliła się od myśli i przez to wydaje się zewnętrzna. Syntezą zaś idei i przyrody jest duch. Tym trzem postaciom bytu odpowiadają trzy działy filozofii: logika, filozofia przyrody i filozofia ducha. W dialektycznych triadach logika Hegla wywodziła a priori kategorie myśli, filozofia przyrody - postacie bytu przyrodzonego. Filozofia ducha, również triadycznie, wywodziła najpierw postacie ducha subiektywnego, potem postacie antytezy - ducha obiektyw-nego, wreszcie ich syntezy - ducha absolutnego (w którym wyszedł on poza przeciwstawienie podmiotu i przedmiotu). Prawo, państwo, moralność są głównymi postaciami ducha obiektywnego, duch zaś absolutny przejawia się w sztuce, religii, filozofii. W najwyższych szczeblach rozwoju, w rozwoju ducha obiektywnego, w filozofii prawa, państwa, dziejów, a zwłaszcza w rozwoju ducha absolutnego, w filozofii sztuki, religii, w teorii samej filozofii, leżał punkt ciężkości systemu Hegla. Podczas gdy większość meta-fizyków dopatrywała się przejawów absolutu w przyrodzie i życiu psychicznym, on widział jego najwyższe przejawy w państwie, sztuce, religii, filozofii. W opanowanie tych dziedzin, tak opornych wobec ujęcia pojęciowego, Hegel włożył najwięcej oryginalnych pomysłów, więc też te działy jego systemu wymagają szczsgółowszego omówienia. 4. FILOZOFIA PAŃSTWA i DZIEJÓW. Uniwersalizm Hegla, dający przewagę ogółowi nad jednostką, okazał się płodny na polu teorii państwa; Hegel widział w państwie najwyż-szy szczebel ustroju społecznego: było ono dlań nie przypadkowym wytworem jednostek, lecz nieuniknioną postacią, do której duch obiektywny musi dojść w swym rozwoju. Było dlań wyższą postacią ustroju niż społeczeństwo, gdyż społeczeństwo jest wytworem czynników naturalnych, państwo zaś ideowych. Dlatego też przyznawał mu najwyższy autorytet; naród zorganizowany w państwo był dlań największą ziemską potęgą. Hegel pisał: „Państwo jest boską ideą istniejącą na ziemi", „jest rzeczywistością idei moralnej", „jest ucieleśnieniem racjonalnej wolności". Miał państwo za pierwotniejsze i istotniejsze od jednostki, która dopiero w ramach państwa nabiera realności i wartości moralnej. Z punktu widzenia liberałów, jak Locke, państwo było dla obywateli, z punktu widzenia Hegla było odwrotnie. Stosunek taki był naturalny u filozofa, który wszędzie kładł całość przed częścią. A nie brał już pod uwagę tego, że państwo też jest częścią, mianowicie w stosunku do ludzkości. Wywody Hegla o państwie miały postać aprioryczną, ale faktycznie dostosowywały się do rzeczywistego wzoru, mianowicie do reakcyjnego państwa pruskiego, w którym żył. Zgodność rzeczywistości z rozumem stanowiła zresztą tezę jego filozofii; i właśnie wykła-dając swe poglądy na państwo, pisał te osławione słowa: Co jest rzeczywiste, to jest rozumne. Wszakże duch obiektywny objawia się w pełni dopiero w dziejach państwa: boć naturę ducha stanowi rozwój. Dzieje zaś Hegel pojmował nie jako mozaikę przypadkowych wydarzeń, lecz jako jednolity i konieczny rozwój idei, jako stopniowe kształtowanie się „ducha świata" w czynach i losach narodów i państw. Narody są objawami i narzędziami tego ducha; w każdej epoce jakiś jeden naród go reprezentuje i wtedy naród ten obejmuje rząd duchów i zachowuje go aż do spełnienia swej misji. Na tym podłożu Hegel kompono-wał wielki obraz historiozoficzny: oddzielał cztery wielkie okresy, wschodni, grecki, rzymski i germański, niejako wiek dziecięcy, chłopięcy, męski i starczy, a każdy pojmował jako szczebel w rozwoju ducha. Heglowska filozofia państwa i dziejów była doktryną samowolnie interpretującą fakty, ale była też próbą pogłębienia historii, wniknięcia w istotne czynniki dziejów, czynniki stałe, konieczne, ideowe. 5. FILOZOFIA SZTUKI. Piękno było dla Hegla wyrazem ducha absolutnego; w nim doko-nywa się synteza zjawiska z ideą, rzeczywistości z myślą, treści z formą. Synteza ta odbywa się w sztuce, toteż estetyka Hegla była przede wszystkim filozofią sztuki. Ożywiona tym samym duchem, co i filozofia dziejów Hegla, otwierała nie znane dawniej perspektywy; umiała twórczość artystyczną, występującą w różnych czasach i krajach, złączyć w jedną wielką konstrukcję i różnorodne postacie sztuki przedstawić jako tworzące zamknięty system. Dzielił dzieje sztuki - zgodnie ze swym triadycznym układem - na trzy wielkie okresy. Sztuka wschodnia była symboliczna, jej forma bowiem nie zdołała opanować treści i umiała ją tylko symbolizować; natomiast sztuka starożytna była klasycznym połączeniem formy i treści; a znów chrześcijańska była sztuką romantyczną, czyli taką, w której treść ideowa ma przewagę nad formą. Tę historyczną konstrukcję Hegel uzupełnił przez inną jeszcze, a również troistą: w architekturze przeważa symboliczna, w plastyce - klasyczna, w malarstwie i mu-zyce - romantyczna. Poezja zaś była dlań najzupełniejszą i najdoskonalszą z sztuk, łączącą wszystkie trzy typy: czynnik architektoniczny i muzyczny przeważa w liryce, plastyczny i malarski w eposie, a liryczny łączy się z epicznym - w dramacie. 6. FILOZOFIA RELIGII. Wyższą jeszcze od sztuki postacią absolutnego ducha jest religia; tamta bowiem posługuje się kontemplacją, ta zaś doskonalszym narzędziem: wyobraże-niami. Rzecz w tym, że religię Hegel pojmował nie jako uczucie (jak to czynili współcześni mu romantyczni teologowie z Schleiermacherem na czele), lecz jako zespół wyobrażeń. Rozróżniał religie wedle poziomu ich wyobrażeń i we właściwym sobie ewolucyjnym a kon-strukcyjnym stylu łączył je w szereg dziejowy. Odróżniał i tu trzy fazy rozwoju: pierwszą fazę stanowią wschodnie religie natury, drugą - religia indywidualności duchowej, która znów sama przechodzi przez trzy fazy, wzniosłości u Żydów, piękna u Greków, celowości u Rzy-mian. Wreszcie ostatnią fazą jest absolutna religia prawdy, wolności i ducha: chrystianizm. 7. FILOZOFIA poznaje przez pojęcia, więc w doskonalszy sposób, to, co sztuka ogląda, a religia wyobraża. Jest tedy najwyższą postacią ducha. W niej duch wybiega poza wszystkie mniej lub więcej przejściowe objawy i dochodzi do zrozumienia samego siebie. Ale - zgodnie z całą postawą Hegla - filozoficzne zrozumienie też nie może mieć innego charakteru niż historyczny. Żadna poszczególna filozofia nie zawiera całej prawdy, ale tylko całokształt historycznego jej rozwoju, wszystkie filozofie zestawione razem. Zadanie filozofii iści się dopiero w historii filozofii. Ten pogląd Hegla był pierwszą bodaj próbą głębszego zrozumienia dziejów filozofii. Dzieje te Hegel pojmował po swojemu: nie jako przypadkowy szereg poglądów, lecz jako rozwój konieczny i rozumny. Zadanie historii filozofii widział też nie w kronice wy-darzeń filozoficznych, lecz w zrozumieniu ideowej konieczności rozwoju filozofii. Rozwój ten, zgodnie z ogólnym pojmowaniem rozwoju przez Hegla, miał dlań naturę logiczną: doktryny filozoficzne nie tylko następują po sobie, ale wynikają z siebie. Więc też zamiast badać rozwój filozoficznej myśli empiryczną metodą, konstruował go po swojemu, nie lęka-jąc się samowoli i gwałtów chronologicznych. Wywodził, jak poprzez Platona i Arystotelesa, Kartezjusza, Kanta i Fichtego dokonywało się w systemach filozoficznych stopniowe uświadomienie idealnej natury bytu, aż doprowadziło do zrozumienia tożsamości idei z bytem przez Schellinga i Hegla. Wszakże Hegel stał w swym mniemaniu wyżej jeszcze od Schellinga, bo tamten posługiwał się intuicyjnymi obrazami, on zaś pojęciami. Wy-obrażał sobie, że jego filozofia wchłonęła wszystkie momenty dotychczasowej filozofii i stanowi kres rozwoju. Hegel nie doceniał jednostkowych czynników rozwoju: nie znał miary w zapędach konstrukcyjnych. Ale nauczył patrzeć na czynniki ogólne w rozwoju myśli i dał przez to pobudkę do pogłębienia dziejopisarstwa filozoficznego. A zarazem nauczył łączyć dzieje filozofii z dziejami kultury. Każdy bowiem system filozoficzny był w jego rozumieniu wyrazem pewnego szczebla w rozwoju kultury duchowej; przeto każdy system, choć jest dziełem jednostki, jest odzwierciedleniem kultury ogólnej, która tę jednostkę wydała. I każdy jest prawdziwy, jako wyraz pewnego momentu rozwojowego; staje się natomiast fałszem, jeśli jest brany za prawdę absolutną. Tylko do własnego systemu tej miary Hegel nie zastosował.
|