|
Monarsze sekrety 8 pageDate: 2015-10-07; view: 463. Przegrawszy na całym froncie, Opolczyk opowiedział się po stronie Wilhelma Habsburga, zaręczonego w dzieciństwie z Jadwigą, i otrzymał w tej sprawie specjalne prerogatywy od królowej węgierskiej Elżbiety. Wyposażony w odpowiednie dokumenty, wyruszył do Krakowa, aby wprowadzić Wilhelma na Wawel. Tutaj spotkał go ponowny zawód, gdyż nawiązywano już kontakty z Jagiełłą i o Habsburgu nikt nie chciał słyszeć. Giętki polityk przerzucił się zatem natychmiast na stronę Litwina i został nawet ojcem chrzestnym nowego monarchy. Wykorzystując zamęt w państwie począł tytułować się panem Rusi i jako książę ruski wystawiać różne dokumenty. Oburzone tym rycerstwo polskie ruszyło na Lwów. Opolczyk usiłował wzniecić powstanie wśród Rusinów i oderwać wschodnie ziemie od Polski, ale wysiłki jego spełzły na niczym. Kiedy pod naciskiem książąt pomorskich Jagiełło odebrał mu ziemię bydgoską, książę zaprzysiągł zemstę królowi. Korzystając z jego nieobecności w Krakowie podjął nawet próbę opanowania Wawelu, zdetronizowania Jagiełły i przejęcia tronu. Próba nie powiodła się, a zwolenników Władysława aresztowano. On ukorzył się jednak przed królem i aby podkreślić swoją lojalność, oddał własną córkę Jadwigę za żonę królewskiemu bratu Wiguntowi. Wigunt wkrótce wszakże zmarł, a kiedy Jagiełło sprzeciwił się nominacji Kropidły na arcybiskupstwo gnieźnieńskie, drogi króla i księcia rozeszły się ostatecznie. Władysław związał się z Krzyżakami i proponował im nawet, aby wspólnie z cesarzem i królem Węgier dokonali rozbioru Polski. Wielki mistrz Konrad Wallenrod odrzucił jednak tę propozycję, ponieważ przerastała ona siły zakonu. Nie zgodził się także na odkupienie od Opolczyka ziem kujawskiej, płockiej, bydgoskiej i dobrzyńskiej, ponieważ nie potrafił on przedstawić wiarygodnych dokumentów ich własności. Postępowanie księcia wywołało oburzenie wśród Polaków, którzy jęli sposobić się do wyprawy wojennej przeciwko niemu. Wojna ta ciągnęła się przez pięć lat i zakończyła się całkowitą klęską starego wichrzyciela. Pozbawiony wszystkich swoich ziem, osiąść musiał na opolskiej ojcowiźnie. Złamany i pozbawiony dochodów - żył w długach, nie mogąc spłacić swych wierzycieli. Najpotężniejszy niegdyś pan królestwa polskiego dożywał swoich dni musząc zastawiać resztki osobistego mienia. Zmarł w 1401 roku przeżywszy z górą lat siedemdziesiąt. Pochowano go w opolskim klasztorze franciszkanów, ale nie zachował się żaden ślad znaczący miejsce jego pochówku. Po Opolczyku pozostały jedynie niedobra pamięć i cudami słynący klasztor jasnogórski. Cesarz - Piast po kądzieli Początki dynastii habsburskiej sięgają X wieku i za jej założyciela uważa się Guntrama o przydomku Bogaty. Przez pierwsze trzysta lat była to wszakże dynastia hrabiowska, zbyt mało znacząca, aby mogła wchodzić w koligacje królewskie. Nic zatem dziwnego, iż pierwsi Piastowie w swojej polityce dynastycznej nie brali jej pod uwagę. Sytuacja zmieniła się diametralnie pod koniec XIII wieku, kiedy monarchia piastowska przeżywała kryzys, a hrabiego Rudolfa wybrano królem niemieckim. Piastowie sprowadzeni wtedy do roli dzielnicowych parweniuszy nie interesowali Habsburgów, którzy nie zamierzali wikłać się w małżeńskie mezalianse. Obie dynastie egzystowały zatem obok siebie, nie wchodząc w żadne powinowactwo. Niewiele zresztą brakowało, aby Habsburgowie zniknęli z areny historii. Elżbieta tyrolska, żona pierworodnego syna króla Rudolfa, Albrechta, urodziła wprawdzie swojemu mężowi aż dwadzieścioro jeden dzieci, ale już w następnym pokoleniu dynastii groziło widmo zagłady. Najpierw z ręki własnego bratanka Jana Parrycydy zginął król Albrecht, a potem królewskie dzieci umierały jedno po drugim. Do pełnoletniości doszło wprawdzie sześciu synów, ale mieli oni bardzo poważne kłopoty z własnym potomstwem. Rudolf żonaty z Blanką Valois i Henryk ożeniony z Elżbietą von Virnberg byli bezdzietni. Leopoldowi i Katarzynie sabaudzkiej rodziły się same córki, a dzieci Filipa i Izabeli aragońskiej oraz Ottona i Elżbiety bawarskiej umierały w niemowlęctwie. W ten sposób los dynastii spoczął na barkach Albrechta, który nie był przewidywany na sukcesora i poślubił drugorzędną hrabiankę Joannę von Pfirt. Jej rodzina nie cieszyła się zresztą dobrą opinią, ponieważ była splamiona kilkakrotną zbrodnią ojcobójstwa. Joanna uratowała jednak dynastię habsburską. Początkowo małżeństwo Albrechta nie rokowało także żadnej nadziei. Przez pierwsze sześć lat nie doczekało się ono potomstwa, ale za to Albrecht zapadł na tajemniczą chorobę, która sparaliżowała mu ręce i nogi. Powiadano, iż była ona wynikiem podanej mu trucizny. Nie mogąc poruszać się o własnych siłach, wszędzie był noszony. Zanoszono go również do sypialni Joanny, bez żadnej wszakże nadziei, że jako kaleka zdoła spłodzić dziecko, którego nie spłodził będąc jeszcze w pełni sił. Istotnie... Minęło dalszych dziewięć lat i potomstwa nadal nie było. Wtedy zdarzył się jednak habsburski cud. Joanna w wieku czterdziestu lat, w piętnaście lat po swoim ślubie, zaszła w ciążę i powiła następcę tronu Rudolfa. Potem przyszło na świat kolejnych trzech synów i dwie córki. Ostatnie dziecko urodziła będąc już po pięćdziesiątce. Zapanowała powszechna radość zmieszana wszakże z niedowierzaniem. Albrecht, aby uwolnić się od wszelkich podejrzeń, kazał ogłosić z kościelnych ambon, że wszystkie dzieci uważa za swoje własne i że urodziły się one w wyniku pobożnej pielgrzymki, którą odbył do Akwizgranu. Poddani musieli w to uwierzyć, chociaż nasuwało się oczywiście znacznie prostsze rozwiązanie. Kalekiego monarchę zastąpił prawdopodobnie w łożnicy jakiś zdrowy mężczyzna i to jemu, a nie Bogu, dynastia mogła zawdzięczać swoje przetrwanie. Kłopoty trwały jednak nadal. Najstarszy syn Albrechta, Rudolf, który ożenił się z córką cesarza Karola IV Katarzyną, zmarł w wieku dwudziestu sześciu lat, nie doczekawszy potomka. Młodszy syn, Albrecht, poślubił drugą cesarską córkę Elżbietę, ale okazała się ona bezpłodna. Syna urodziła mu dopiero druga żona, Beatrycze z Hohenzollernów. Trzeci syn, Leopold, postanowił zatem zabezpieczyć się podwójnie. Ze względów politycznych poślubił pozamałżeńską córkę mediolańskiego satrapy Barnaby Viscontiego - Viridis, ze względów osobistych - szwajcarską hrabiankę Katarzynę. Od tej pory nastąpił podział dynastii na starszą linię albertyńską i młodszą - leopoldyńską. Albertyni panować mieli w Austrii, Leopoldyni zaś w Styrii, Krainie, Karyntii i Tyrolu. Pomiędzy braćmi doszło wkrótce do sporów, tym bardziej iż starszy popierał papieża rzymskiego, młodszy zaś antypapieża z Awinionu. Starszy, dobroduszny i krotochwilny, zajmował się budownictwem, stolarką, ogrodnictwem i śpiewał nabożne pieśni w klasztorze kartuzów, młodszy, energiczny i podejrzliwy, spiskował, handlował z Żydami, tępił czarownice. I chociaż Leopold nie uznawał nad sobą władzy Albrechta, królem niemieckim po zgonie Zygmunta Luksemburczyka wybrano Albrechtowego wnuka, żonatego zresztą z cesarską córką. Na tronie zasiadał on jednak tylko dwa lata. Pozostawił po sobie córkę Elżbietę, która poślubiła Kazimierza Jagiellończyka i została królową Polski, oraz pogrobowca Władysława, który stał się obiektem politycznych przetargów. Viridis, uważana za oficjalną żonę Leopolda, urodziła mu czterech synów: Wilhelma, Leopolda, Fryderyka i Ernesta. Mało brakowało, a najstarszy Wilhelm zostałby królem Polski, ponieważ ojciec zaręczył go w dzieciństwie z Jadwigą, córką władcy Węgier Ludwika. Do skonsumowania dziecięcego małżeństwa nie dopuścili jednak panowie polscy, którzy powołali na tron Władysława Jagiełłę i jego wprowadzili do łożnicy Jadwigi. W ten sposób nie doszedł do skutku pierwszy w historii mariaż polsko-habsburski, chociaż Wilhelm, nie chcąc pogodzić się z odprawą, aż do swej śmierci zgłaszał pretensje do tronu. Do koligacji piastowsko-habsburskich doprowadził natomiast najmłodszy brat Wilhelma - Ernest zwany Żelaznym. W 1412 roku, już po śmierci swego ojca i brata, poślubił on bowiem księżniczkę mazowiecką o dziwacznym imieniu Cymbarka. Była ona córką Siemowita IV, który w swoim czasie pretendował nawet do korony polskiej. Przegrawszy wyścig do tronu z Władysławem Jagiełłą, pogodził się z królem i poślubił jego siostrę Aleksandrę. Małżeństwo to, litewskim obyczajem, obfitowało w liczne potomstwo, wśród którego znalazła się także Cymbarka. Była podobno dziewczyną nadzwyczaj urodziwą, a jednocześnie nadzwyczaj silną. Kronikarz pisał, iż bez trudu gniotła orzechy, wbijała ręką gwoździe i łamała podkowy. Przypominała w tym względzie wnuczkę Kazimierza Wielkiego Elżbietę pomorską, która została matką Zygmunta Luksemburczyka. W momencie swego zamążpójścia Piastówna miała już lat szesnaście, co ówcześnie uważano za wiek całkowicie dojrzały. Małżonkowie przeżyli ze sobą dwanaście lat, a Cymbarka urodziła synów Fryderyka i Albrechta. Pierworodny Fryderyk, bez wątpienia Piast po kądzieli, został później pierwszym cesarzem habsburskim. Stało się to po nagłej śmierci króla Niemiec Albrechta Habsburga, kiedy to Fryderyk objął regencję w imieniu małoletniego Władysława Pogrobowca. Syn Cymbarki nie należał jednak do ludzi energicznych i nie potrafił stworzyć wielonarodowej monarchii, do której klucz stanowił Władysław Pogrobowiec, dziedzic korony węgierskiej i czeskiej. Węgry połączyły się unią personalną z Polską, natomiast w Czechach tron przekazano husycie Jerzemu z Podiebradu. Fryderyk musiał zresztą toczyć spory ze swoim bratem Albrechtem i tylko z najwyższym trudem udało mu się utrzymać władzę w Austrii. Mając lat trzydzieści dwa ożenił się z Eleonorą portugalską. Ślub zawarł we Włoszech, gdzie przychylny mu papież Mikołaj V koronował go także na cesarza rzymskiego. Cesarski tron chwiał się jednak nieustannie w posadach. Kiedy bowiem władca wrócił do Wiednia, spotkał się ze zorganizowaną rebelią, na której czele stali Jan Hunyadi, Ulryk z Rożemberku, Ulrich Eltzinger i Ulrych cylejski. Doszło do zbrojnego starcia z rebeliantami, podczas którego wojska cesarskie poniosły klęskę, a cesarz, pozbawiony faktycznej władzy, stał stał się pośmiewiskiem swoich poddanych. Zajmował się astrologią i alchemią, płodził dzieci i czekał. Wierzył, iż przyszłość przyniesie mu w końcu odmianę losu. Tymczasem zmarła mu żona i czworo dzieci. Przy życiu pozostał jedynie syn Maksymilian. Pogardzany i wyśmiewany, przetrzymał jednak swoich przeciwników, którzy poróżnili się w końcu ze sobą. Ulrych z Cylii wypędził Eltzingera, a Hunyadi kazał zamordować Ulrycha. Fryderyk, który utracił Węgry i Czechy, potrafił jednak zjednoczyć w swym ręku wszystkie ziemie austriackie i aż do końca swego życia utrzymać koronę cesarską. Kiedy umierał mając blisko osiemdziesiąt lat, obliczono, iż panował w Austrii pięćdziesiąt osiem lat, w Niemczech pięćdziesiąt trzy lata, a przez czterdzieści jeden lat był cesarzem. Było to wprawdzie panowanie pełne klęsk i upokorzeń, ale ten Piast po kądzieli zostawił swojemu synowi Maksymilianowi duże i uporządkowane dziedzictwo. Maksymilian powiększył je później o posiadłości holenderskie, a przez małżeństwo swego syna Filipa Pięknego z Joanną aragońską otworzył Habsburgom drogę ku Hiszpanii, Portugalii, Włochom, a także ku terytoriom zamorskim. Monarchia stanęła wtedy u progu swojego apogeum. Po pięćdziesięciu latach zręcznej polityki dynastycznej powróciły do niej także utracone przez Fryderyka królestwa Węgier i Czech. Żony i faworyty Jagiellonów Niewiele brakowało, aby dynastia Jagiellonów w ogóle w Polsce nie zaistniała. Władysław Jagiełło, kiedy dzięki małżeństwu z Jadwigą zasiadał na tronie polskim, liczył już trzydzieści pięć lat, ale wywodził się z wielodzietnej rodziny i wydawało się niewiarygodne, aby nie pozostawił po sobie sukcesora. Jego ojciec Olgierd miał bowiem dwunastu synów, stryj Kiejstut sześciu, a dziad Giedymin - siedmiu. Kłopoty mogły jedynie wyniknąć ze strony Andegawenki, ponieważ rodzinny syfilis już od dwóch pokoleń obniżył zdecydowanie dzietność tej dynastii. Jadwiga, córka króla Węgier Ludwika, przez obie swe babki Piastówny wnosiła polską krew w jagiellońskie stadło. Na skutek jej przedwczesnej śmierci krew ta nie została jednak przekazana dynastycznemu potomstwu i Jagiellonowie otrzymali ją dopiero za pośrednictwem Luksemburgów i Habsburgów. Królowa poślubiając Jagiełłę popełniła zresztą bigamię, gdyż od dzieciństwa była już żoną Wilhelma Habsburga, chociaż ze względu na młody wiek małżonków związek ten nie został skonsumowany. Rozgłaszano wprawdzie plotki, że przed przyjazdem Jagiełły do Krakowa Wilhelm przez dwa tygodnie przebywał w wawelskich komnatach królowej, czemu ona jednak pod przysięgą zaprzeczyła. Gniewosz z Dalewic, który pogłoski te rozpowszechniał, stanął przed sądem i zmuszony został do wejścia pod ławę, aby jak pies odszczekać swoje łgarstwa. Jadwiga wszelako nie dała swojemu mężowi sukcesora, umierając przy porodzie razem z córką. Drugą żoną króla została Anna, wnuczka Kazimierza Wielkiego, po jego córce wydanej za mąż za Wilhelma cylejskiego. Hrabiowie cylejscy, noszący nazwisko de Soneck, wsławili się szczególną okrutnością przechodzącą z ojca na syna. To o nich pisał Eneasz Piccolomini, późniejszy papież Pius II: "Srodzy, nieużyci, krwi żądni okrutnicy, skąpcy, wrogowie duchowieństwa, nie cierpiący obrzędów kościelnych, źli panowie, źli sąsiedzi, żarłocy i rozpustnicy". Jeden z nich udusił swoją żonę, zapaławszy miłością do innej kobiety. Jego własny ojciec kazał tę kobietę utopić. Drugi, rozmiłowawszy się w cudzej żonie, kazał zabić jej męża. W takim środowisku wychowywała się wnuczka Kazimierza Wielkiego Anna aż do czasu, kiedy w Cylii pojawiło się polskie poselstwo, aby zaproponować jej małżeństwo. Anna nie należała do kobiet urodziwych i rozczarowany Jagiełło zwlekał nawet ze ślubem, tłumacząc się, że nie może porozumieć się z narzeczoną, która nie zna polskiego języka. Była jednak kobietą pełną temperamentu i posądzano ją później o liczne zdrady małżeńskie. Wśród podejrzanych o stosunki z królową był między innymi Jakub z Kobylan, który przez trzy lata przesiedział w lochu, Mikołaj z Chrząstowa, który wolał uciec z Polski, niż trafić do więzienia, a nawet kasztelan wojnicki Andrzej Tęczyński. O niewinności Anny zapewniał arcybiskup Mikołaj z Kurowa, lecz powiadano o nim, że sam często gościł w królewskiej łożnicy. Księdza arcybiskupa pozwano nawet przed sąd koronny, ale jadąc na rozprawę spadł z konia i wyzionął ducha. Do skandalu w ten sposób nie doszło. Ile było prawdy w tych wszystkich pogłoskach, trudno jest oczywiście dzisiaj dociec, niemniej ród hrabiów cylejskich słynął z rozwiązłości, a kuzynka Anny Barbara, żona Zygmunta Luksemburczyka, zaliczała się do największych rozpustnic swego czasu. Anna urodziła Jagielle córkę Jadwigę, która zmarła wszakże przed dojściem do pełnoletniości. Podejrzewano, że kazała ją otruć czwarta żona królewska. Po śmierci Anny król ożenił się z Elżbietą Granowską. Była to kobieta nie pierwszej już młodości, matka dzieciom i wdowa po trzech mężach. Pierwszy mąż, Wiseł Czambor, porwał ją z domu, drugi, Janczyk Hiczyński, zabił pierwszego, ale sam oddał wkrótce ducha, a trzeciego, Wincentego z Granowa, otruli Krzyżacy. Trzecie małżeństwo sześćdziesięcioletniego monarchy, które nie gwarantowało następstwa tronu, odbiło się szerokim echem w całej Europie. Ukazał się na jego temat złośliwy paszkwil Falkenberga, a sekretarz królewski Stanisław Ciołek nazwał nową królową "cuchnącą maciorą, wyjałowioną wielu połogami, niezdolną już do rodzenia". Istotnie, Granowska nie dała królowi potomka, zmar-łszy po trzech latach. Po jej śmierci Jagiełło, mimo iż przekroczył już siedemdziesiąt lat, postanowił ożenić się po raz czwarty. Wybór padł na spokrewnioną z nim księżniczkę Zofię Holszańską, młodszą od króla o lat pięćdziesiąt trzy. Swatano wprawdzie Władysławowi jej starszą siostrę, Wasylisę, ale odrzekł on, iż "Wasylisa ma wąsik, co oznacza, iż jest dziewką krzepką, a ja jestem człowiek stary i nie śmiem się o nią pokusić". Wybór padł przeto na młodszą siostrę, Zofię, która także była "dziewką krzepką", ponieważ mówiono o jej licznych kochankach i panowało przekonanie, że "jest bardziej urodziwa niż cnotliwa". Posądzono ją o stosunki z co najmniej sześcioma dworzanami, z których czterech zamkniętych zostało w lochu, a królowa swoją niewinność poświadczyć musiała przysięgą. Zofia urodziła Jagielle dwóch synów, a trzeci zmarł przy porodzie. Znaleźli się oczywiście i tacy, którzy mówili, iż prawdziwy ojciec królewiczów gnije w zamkowym lochu, a król dyskontuje na swoją korzyść cudze zasługi. Fakt pozostaje jednak faktem, iż los dynastii jagiellońskiej został uratowany, niezależnie od tego, czy uczynił to osobiście podstarzały monarcha, czy też jego wierni dworzanie. Historia nie przekazała wielu wiadomości o życiu najstarszego syna Jagiełły, Władysława zwanego Warneńczykiem. Żył krótko, zginął jako kawaler i do historii wszedł przez swoją śmierć, a nie przez swoje życie. Nie wiemy także nic bliższego o faworytach jego młodszego brata, Kazimierza, chociaż Maciej z Miechowa pisał, iż "do miłostek był on skłonny". Ożenił się z Habsburżanką Elżbietą, córką Albrechta II, wnuczką Zygmunta Luksemburczyka i sławnej z rozpusty Barbary cylejskiej. W jej żyłach płynęła odrobina krwi piastowskiej, ponieważ Zygmunt Luksemburczyk był prawnukiem Kazimierza Wielkiego. Elżbieta zwana Rakuszanką przeżyła w Polsce lat pięćdziesiąt jeden, ciesząc się zasłużonym szacunkiem i będąc wolna od wszelkich pozamałżeńskich skandali. Nie miała zresztą na to czasu, ponieważ bez przerwy rodziła Kazimierzowi dzieci. Było ich w sumie trzynaścioro, sześciu synów i siedem córek. Rozwiązłość po babce odziedziczył natomiast brat królowej Władysław Pogrobowiec, który mając niespełna czternaście lat zabawiał się już we wrocławskim domu publicznym. Najstarszym synem Kazimierza był Władysław, który po śmierci Jerzego z Podiebradu objął tron czeski, a po śmierci Macieja Korwina także tron węgierski. Jego trzykrotne małżeństwa nosiły w sobie pewną dozę skandalu. Po raz pierwszy ożenił się per procura z Barbarą, córką Albrechta Achillesa, elektora brandenburskiego, która miała lat dwanaście, ale była już wdową po księciu piastowskim Henryku XI z Głogowa. Małżeństwo to nie zostało jednak skonsumowane. Drugą żoną Władysława została wdowa po Macieju Korwinie, Beatrycze aragońska, siostra ostatniego króla neapolitańskiego. Jagiellończyk nie dopełnił także i tego związku, a z żoną widywał się jedynie w obecności świadków. Beatrycze zwracała się nawet do papieża, ale nie mogła dowieść, iż uzyskała potrzebne prawa, aby małżeństwo mogło być uznane za ważne. Papież Aleksander VI zwolnił więc Władysława ze ślubów, a Beatrycze musiała powrócić do kraju. Trzecią żoną króla Czech i Węgier, który dobiegał już czterdziestu lat, została Anna, córka Gastona II de Foix Grailly, hrabiego Candalle. Urodziła mu ona córkę Annę, późniejszą żonę cesarza Ferdynanda Habsburga, oraz syna Ludwika, który ożenił się ze swoją szwagierką Marią. Syn Władysława Jagiellończyka był ekshibicjonistą. Jeden ze współczesnych mu kronikarzy pisał, że "im dalej król rośnie w latach, tym bardziej głupieje. Ma on zupełnie zdeprawowane obyczaje i u tych, co z nim żyją na dworze, nie ma najmniejszego szacunku ani poważania. Do komnat wchodzi każdy kto chce: król zaś wszystkim wchodzącym pokazuje się nago". Ludwik zginął w bitwie pod Mohaczem, nie pozostawiwszy po sobie potomka. Po śmierci Kazimierza Jagiellończyka na tronie polskim zasiadł Jan Olbracht, który umarł jako kawaler. Prowadził on życie nadzwyczaj bujne, zwłaszcza od czasu nieudanej wyprawy mołdawskiej. Pił wtedy na umór, szalał z kobietami, wdawał się w uliczne bójki. W jednej z nich został nawet raniony. Miał podobno wiele kochanek, bo według Macieja z Miechowa "na cielesną miłość był poniekąd natarczywy". Historia przekazała nazwisko jednej z nich, krakowskiej mieszczki Wąsówny. Jego brat Aleksander, który przejął po nim koronę, był żonaty z Heleną, córką Iwana III Srogiego. Jej matka Zoe pochodziła z bizantyjskiej dynastii Paleologów. Helena była kobietą bardzo przystojną, ale wokół niej i Aleksandra nie narosły żadne skandaliczne historie. Było to małżeństwo zgodne i kochające się, chociaż nie zaowocowało ono potomstwem. Trzeci syn Jagiellończyka, który zasiadł na tronie polskim, Zygmunt Stary, aż do czterdziestego piątego roku życia pozostawał kawalerem. Przez dwanaście lat uprzyjemniała mu życie Katarzyna Ochstat zwana Telniczanką, rodem z Moraw, z którą miał nieślubnego syna Jana, późniejszego biskupa wileńskiego i poznańskiego, oraz dwie córki: Reginę i Katarzynę. Pierwsza z nich poślubiła Hieronima Szafrańca z Pieskowej Skały, druga zaś hrabiego Montfortu Jerzego II. Zostawszy królem Zygmunt wydał Telniczankę za podskarbiego koronnego Andrzeja Kościeleckiego. Król żenił się dwa razy. Pierwszy raz z Barbarą Zapolyą, córką węgierskiego magnata. Jej matką była Jadwiga z Piastów cieszyńskich. Z małżeństwa tego pochodziła córka Jadwiga, poślubiona przez Joachima II, elektora brandenburskiego, przodka późniejszych królów pruskich z dynastii Hohenzollernów. Po śmierci Barbary Zygmunt przypomniał sobie o swojej dawnej kochance Katarzynie, która jako żona podskarbiego prowadziła bardzo swobodny i urozmaicony tryb życia. Pewnego dnia zaprosił ją na Wawel, a wynikiem tej wizyty stała się córka Beata, która chociaż nosiła nazwisko Kościelecka, była ewidentnym królewskim bastardem.
|